Tag Archives: skóra sucha

Ciekawostka kosmetyczna – wielozadaniowy krem Kailas

image

Niektórym może już znany, mi do niedawna nie – naturalny krem Kailas na bazie ziół himalajskich. Dlaczego ciekawostka? Ponieważ jest to krem, który możemy stosować na co dzień – ma właściwości pielęgnacyjne, ale także lecznicze. Stosować go możemy na całą twarz, ale także miejscowo na twarz lub ciało.

Ale zacznijmy od początku, czyli od składu. To właśnie na skład należy patrzeć przed każdym zakupem, czy to kosmetycznym czy spożywczym, odzieżowym i innym. W przypadku kremu Kailas nie ma się czego wstydzić, krem jest całkowicie naturalny. W jego skład wchodzą raczej nieznane w kulturze europejskiej składniki. Dobrane są na podstawie starożytnej nauki leczniczej z terenów dawnego Hindustanu – ajurwedy. Ajurweda oznacza dosłownie “wiedzę o życiu” (przy okazji polecam blog Wspaniała Rzeczpospolita – nie jest on ani trochę związany z kosmetykami, ale jeśli kogoś interesuje podobieństwo między słowami “wiedza” i “weda”, to zapraszam do linkowanego przeze mnie artykułu – link dwie linie wyżej).

image

  • olej kokosowy (Cocos Nucifera Oil) – jest bazą dla kremu. Ma funkcję pielęgnującą, nawilżającą ale również łagodzącą podrażnienia.
  • ekstrakt z żywicy damarzyka mocnego (Shorea Robusta Resin) – drzewo to porasta południowe zbocza Himalajów. Jego żywica od tysięcy lat wykorzystywana jest w ajurwedzie. Ma działanie lecznicze, łagodzi stany zapalne, podrażnienia, otarcia, reakcje alergiczne, nawilża suchą i szorstką skórę.
  • olej sandałowy (Santalum Album Oil) – ma właściwości przeciwzapalne i antybakteryjne, rozjaśniające i wyrównujące koloryt skóry. Poleca się go osobom z problemami skórnymi, m.in. trądzikiem.
  • kamfora (Camphor) – działa przeciwzapalnie, dezynfekująco, przeciwgrzybicznie, ściągająco, przeciwbólowo. Pomocna w walce z problemami skórnymi, stymuluje krążenie.
  • ekstrakt z liści drzewa Neem (Azadirachta Indica Leaves Extract) – ten składnik pojawia się także w produktach Orientany – polskiej firmy produkującej kosmetyki zainspirowane ajurwedą. Ma działanie przeciwbakteryjne i przeciwgrzybiczne. Nadaje skórze efekt gładkości, skóra wygląda młodziej i zdrowiej. Przy okazji doskonały przy problemach skórnych, m.in. egzemie.
  • ekstrakt z owoców Tribulus Terrestris – polskiej nazwy tej rośliny znaleźć mi się nie udało, ale za to zastosowanie ma bardzo szerokie, szczególnie w formie doustnej. Jednak nas interesują jej właściwości lecznicze dla problemów skórnych. np. egzemy, alergii, trądziku czy łuszczycy.
  • trawa bermuda ? (Cynodon Dactylon Exctract) – i w tym przypadku nie znalazłam polskiej nazwy, w wolnym tłmaczeniu z angielskiego “bermuda grass” powstała trawa bermuda (nie wydaje mi się by można to przetłumaczyć na “trawa bermudzka”, skoro Indie –  ojczyzna ajurwedy – znajduje się po przeciwnej części globu niż Bermudy). Łagodzi rany i urazy, stany zapalne, pokrzywki czy wysypki skórne. Oprócz tego ma oczywiście wiele innych zastosowań, przede wszystkim w formie doustnej.
  • Cissampelos Pareira Bark Extract – nie znalazłam polskiej nazwy. Jedyne co pewne, to to że w kremie znajdziemy ekstrakt z kory tego drzewa. Jego korzenie znalazły zastosowanie w leczeniu malarii i wielu innych schorzeń, także problemów skórnych.
  • woda wapienna (Calcium Hydroxide) – działa łagodząco i kojąco, zapobiega stanom zapalnym.
  • woda – warto zwrócić uwagę, że w przeciwieństwie do większości kosmetyków wody w tym kremie jest najmniej (w składzie podana jest na ostatnim miejscu), a nie najwięcej! 

Pierwsze zapiski o ajurwedzie sięgają pięciu tysięcy lat! Jest to prawdziwie starożytna wiedza o ziołolecznictwie, które miało nie tylko dać ulgę cierpieniom, ale doprowadzić do całkowitego uzdrowienia. To także zasady zdrowego stylu życia, czerpiącego z bogactwa natury.

Nie trudno zauważyć, że wszystkie składniki kremu mają właściwości lecznicze i łagodzące dla problemów skórnych. Krem powstał dzięki współpracy dermatologów i ekspertów ajurwedyjskich. Ekstrakty ziołowe nie tylko zostały starannie dobrane, ale i wymieszane w odpowiedniej kolejności – według zasad ajurwedy. Ta imponująca ilość egzotycznych dla nas składników naturalnych daje kremowi bardzo szerokie spektrum działania. Przeznaczony jest on dla osób z cerą łojotokową, trądzikową i z przebarwieniami – działa przeciwbakteryjnie i przeciwgrzybicznie. Znajdzie także zastosowanie w problemach z nadmiernie wysuszoną, nadmiernie rogowaciejącą czy pękającą skórą. Łagodzi ukąszenia owadów, otarcia oraz podrażnienia skóry. Tradycja ajurwedyjska poleca go także przy takich schorzeniach jak łuszczyca, hemoroidy, grzybica, kurzajki, oparzenia, odleżyny czy opuchnięcia. Przyznajcie, to imponujące. W skrócie: krem to mieszanina olejów nawilżających i odżywiających skórę z ekstraktami z roślin himalajskich, które łagodzą i koją, stymulują regenerację naskórka i mikrokrążenie, a także usuwają przebarwienia. Tyle zastosowań w jednej tubce, a cena kremu nie jest wysoka, jak na skład tak wysokiej jakości!

Na opakowaniu kremu znajdziemy ciekawy obrazek, który w skrócie podpowie nam, jak należy go stosować 🙂

image

Moje wrażenia są więc bardzo pozytywne! Nie miałam po prostu okazji, aby sprawdzić go w każdym opisanym wyżej zastosowaniu 🙂 ale wiem, że z moimi problemami skórnymi, które nie są znowu takie duże, radził sobie bardzo dobrze. Stosowałam go w parze z tonikiem Orientany, więc ciężko rozróżnić któremu produktowi jakie zasługi przypisać. To jednak krem Kailas jest silniejszy w działaniu, przypuszczam że to jemu zawdzięczam poprawę kondycji skóry po wakacjach. Stosowałam go punktowo, ale kilka razy także jako krem na noc. Przy okazji – dobre wmasowanie kremu w skórę twarzy znacząco podnosi jego skuteczność! 

Krem zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie także przy okazji innego jego zastosowania – świetnie złagodził podrażnienia po depilacji! Zastosowany, ale tylko raz i w niezbyt dużej ilości, nie poradził sobie z tajemniczą alergią skórną mojego męża – myślę jednak, że po jednorazowym zastosowaniu nie należy produktu negatywnie oceniać, poza tym być może jego składniki do tego rodzaju alergii nie są dobrze dopasowane.

Polecam szczerze krem osobom z problemami skórnymi. Przede wszystkim, jest to produkt całkowicie, w 100% naturalny! Nie jest drogi! Kupić go można przez internet lub dostać w niektórych aptekach.

Pod poniższym linkiem odnajdziecie listę aptek w całej Polsce, w których można dostać krem Kailas! Lista aptek

Trzy osoby będą miały okazję wypróbować krem na własnej skórze, a dostaną go w prezencie od firmy Ayurvedik, jeśli wezmą udział w naszym pierwszym blogowym konkursie, który z przyjemnością niniejszym ogłaszam! 🙂 Aby poznać jego zasady, klikajcie tutaj!

Naturalne Top 5 czyli co polecam

IMG_1235

Ostatni post z tego typu pojawił się już dość dawno temu, a przecież wiele od tego czasu się zmieniło. Niektóre produkty skończyły się i z ciekawości zostały zastąpione nowymi, od innych odeszłam bo uznałam, że tak będzie zdrowiej. No i tym sposobem powstała nowa lista moich ulubionych 5 kosmetyków naturalnych, które jestem gotowa polecić innym.

Hydrolat różany

Próbowałam kilku hydrolatów, co nie jest jakimś dużym osiągnięciem w dziedzinie kosmetyki naturalnej, bo jest ich do wyboru naprawdę dużo. Zauważyłam jednak, że większość już w opisie polecana jest dla cery tłustej lub trądzikowej, mniej jest natomiast tych przeznaczonych dla cery suchej, naczynkowej lub dojrzałej. Problem ten jednak rozwiązuje hydrolat różany, którego można używać w każdym z tych trzech przypadków. I u mnie właśnie sprawdził się najlepiej, a mam cerę bardzo suchą. Hydrolat różany świetnie przygotowuje cerę do nałożenia kremu, przywracając jej naturalną równowagę, która może być zachwiana po umyciu – poza tym jak wiemy, woda wysusza. Hydrolat ten świetnie działa jako naturalny tonik. Myślę, że należy mu się osobny post 😉 .

Przeciwzmarszczkowy krem o zapachu liści pomarańczy Lilla Mai

FullSizeRender

Karalina pisała o nim wcześniej tutaj. Po spróbowaniu kilku naturalnych kremów, pochodzących od firm Lilla Mai, Make Me Bio jak i Orientana, mogę śmiało stwierdzić, iż znalazłam ten najlepszy dla mnie. Jak już wcześniej wspomniałam, mam cerę bardzo (a nawet bardzo bardzo) suchą, która posiada jednak tendencje do pojawiających się czasem tzw. ” niedoskonałości” (to chyba najładniejsza nazwa, jaką wymyślono dla tych znienawidzonych przez wszystkich małych potworków). Krem bardzo dobrze nawilża, nie muszę w tym celu dodawać do niego np. gliceryny roślinnej, jak to było w przypadku Garden Roses Make Me Bio (myślę, że krem różany jest świetny, jednak nie dla tak bardzo suchej cery, jaką posiadam ja). Jego konsystencja jest bardzo przyjemna, krem świetnie się rozprowadza i bardzo dobrze wchłania, pozostawia jednaka cienką warstewkę na powierzchni skóry, co mi osobiście odpowiada. Jednocześnie krem ten nie jest ciężki i tłusty, tak jak krem z masła karite, o którym pisałam kiedyś w poście Silna pielęgnacja – Odżywczy krem z masła karite Lilla Mai. Polecam!

Ekologiczny żel z aloesu

To mój ostatni hit jeśli chodzi o półprodukty. O jego dobroczynnych zaletach pisałam już w poście  Naturalny tonik do cery mieszanej lub trądzikowej – Ekologiczny żel z aloesu. Żelu dodaję do hydrolatu różanego oraz olejku herbacianego, tworząc tym sposobem połączenie odpowiadające potrzebom mojej skóry (bardzo suchej z czasowymi “niedoskonałościami” 😉 ). Oprócz tego, że działa on bakteriobójczo, przeciwzapalnie, antyseptycznie i łagodząco, to jeszcze pomaga zatrzymać wodę w komórkach skóry oraz odbudowuje jej płaszcz lipidowy. Połączenie idealne! Przepis na tonik oraz szczegółowe zalety żelu z aloesu znajdziecie w linku powyżej.

Szampon do włosów przetłuszczających się Make Me Bio

O tym, że to mój ulubieniec, możecie już wiedzieć z postu Czego warto unikać w szamponach do włosów – Naturalny szampon Make Me Bio. Choć do szamponów byłam sceptycznie nastawiona, to ten całkowicie zmienił moje zdanie na ich temat. Pięknie pachnie i delikatnie się pieni, a jednocześnie oczyszcza włosy i ich nie obciąża. Nie posiada sztucznych spieniaczy oraz SLS i SLES, a także innych trujących substancji. Uważam, że jest świetną alternatywą dla drogeryjnego szamponu. Jest droższy, nie ma co ukrywać… Jednak jego skład jest bardzo bogaty, poza tym to jedna z tych małych rzeczy, które możemy zmienić w naszym codziennym życiu, a przysłuży się to naszemu zdrowiu, a na pewno zdrowiu naszej skóry głowy! 🙂

Peeling z użyciem czarnego mydła oraz rękawicy Kessa

To zabieg, który opisywałam na początku istnienia bloga. Musze przyznać, że wciąż jestem pod jego wrażeniem. Pamiętam, że kiedy pisałam o nim w poście  Gładka skóra – domowy zabieg SPA, nie byłam pewna, czy to co spływa ze mnie wraz z wodą to rzeczywiście zabarwiony na czarno naskórek. Teraz już wiem, że rzeczywiście tak jest! Wiem, brzmi to nieapetycznie 😀 Jednak kiedy robisz zabieg w wannie, po czym obserwujesz na powierzchni wody połacie naskórka….. to rzeczywiście robi wrażenie 😀 Skóra jest potem naprawdę bardzo gładka! Jeśli potrzebuję peelingu “na szybko”, zwłaszcza na twarz, świetnie sprawdza się ten przy użyciu naturalnych pestek, np. pestek moreli lub pestek róży. Przyrządzenie go jest szybkie i proste – sposób na to znajdziecie w poście Jak zrobić zdrowy peeling do twarzy? – Peeling/maseczka z pestek róży Ol’Vita.

Tymczasem, jak to mówią w krajach anglosaskich, “stay tuned” 😉 Szykujemy dla Was mały konkurs z nagrodami, mogą przydać się Wam lub jako prezent z okazji Dnia Matki 🙂

Natalia

Awokado – nie tylko do jedzenia

Awokado cieszy się coraz większą popularnością nie tylko wśród miłośników zdrowego jedzenia. Jest to owoc, który od jakiegoś czasu podbija serca wielbicieli kosmetyków naturalnych. Zresztą, nic dziwnego. Cenne składniki znajdują się w skórce owocu (olej), w pestce ( można ją stosować jako peeling) i w miąższu (właściwości nawilżające).

awokado1

Powszechnie znane są także maseczki z awokado.

Nawilżająca:
-awokado
-łyżeczka miodu
-łyżeczka wyciągu z oczaru wirginijskiego
-łyżeczka czystego octu jabłkowego
-żółtko
-3 łyżki oliwy z oliwek
Awokado obrać, rozgnieść miąższ. Dodać miód, wyciąg z oczary, ocet i roztrzepane żółtko. Następnie, ciągle mieszając, dolać oliwę. Maseczkę nałożyć na twarz na 20-30 minut, a następnie spłukać.


 Odżywcza:

1/2 awokado

łyżeczka miodu

łyżeczka jogurtu naturalnego

Wszystkie składniki wymieszać, nanieść na oczyszczoną skórę twarzy na 15 minut, a następnie spłukać.

Olej z awokado

Olej z awokado jest źródłem witamin (A, B, E, H, K, PP, F), nienasyconych kwasów tłuszczowych, aminokwasów, protein. Ma także właściwości antyzapalne i antygrzybicze.

olej-z-awokado

Zalecany jest szczególne do pielęgnacji skóry:

suchej i wrażliwej – nawilża, poprawia kondycję, zapobiega ucieczce wody z naskórka

dojrzałej – redukuje zmarszczki, uelastycznia, poprawia napięcie oraz chroni przed niekorzystnym działaniem wolnych rodników

problematycznej – łagodzi, działa przeciwzapalnie

Olej z awokado można z powodzeniem stosować także do pielęgnacji włosów suchych, farbowanych i zniszczonych.

Warto jest bliżej zapoznać się z tym cudownym kosmetykiem. Zwłaszcza, że cena olejku nie jest wysoka, a właściwości upiększające są imponujące.

Olejek już można kupić w naszym sklepiku. Zapraszamy.

Karalina