Tag Archives: naturalny samoopalacz

Naturalne samoopalanie – Balsam samoopalający Lilla Mai

zdjęcie (5)

Z okazji ostatnich dni lata, które tak późno przyszło i tak szybko odchodzi 🙁 mam dla was kolejną ciekawostkę.

Otóż nigdy wcześniej nie sądziłam, że istnieje coś takiego, jak naturalny balsam samoopalający. Dlatego, kiedy na niego natrafiłam, postanowiłam wypróbować zwłaszcza, że nigdzie w internecie nie natrafiłam na jego recenzję.

Ten balsam samoopalający produkuje mała polska (to się zawsze liczy 🙂 ) firma Lilla Mai. Jak wszystkie kosmetyki tej firmy, produkt jest ręcznie wytwarzany! Nie zawiera sztucznych konserwantów, parabenów oraz PEG-ów. Efekt opalenizny nadaje obecność DHA (dihydroxyacetone) w składzie balsamu. Jest to naturalny czynnik z grupy węglowodanów, który wchodzi w reakcję z aminokwasami znajdującymi się w naskórku. DHA jest bezpieczny w użyciu oraz posiada certyfikat EcoCert. Chociaż balsam posiada konserwanty, to wszystkie są pochodzenia naturalnego.

zdjęcie 2 (2)

Bazą balsamu jest nierafinowane, zimnotłoczone masło kakaowe, co jest przyjemnie wyczuwalne. I nie jest to sztuczny zapach kakaowy, uzyskany za pomocą syntetycznych perfum. Masło kakaowe jest źródłem naturalnych antyutleniaczy, które neutralizują działanie wolnych rodników. Zawiera też szereg witamin, potas, żelazo, wapno oraz magnez. Drugim składnikiem bazowym jest też nierafinowane, zimnotłoczone masło kokosowe.

Używam tego produktu już jakiś czas, ponieważ nie lubię swojej bladej z natury cery. I muszę przyznać, że działa on bardzo delikatnie – to znaczy po jego zastosowaniu nie uzyskacie rażącej pomarańczowej opalenizny. Delikatny kolor nadaje stopniowo i nawet przy codziennym stosowaniu wynik jest bardzo subtelny, co mi osobiście odpowiada. Balsam bardzo szybko się wchłania, a jego konsystencja jest jak najbardziej odpowiednia. Skóra po użyciu jest nawilżona i gładka.

Jedynym minusem produktu jest jego aplikator. (edycja: 10.2015 – producent zmienił aplikator na o wiele lepszy!) Przy naciśnięciu, ze skądinąd bardzo ładnego, schludnego i atrakcyjnego graficznie opakowania, wydobywa się dość mała ilość balsamu. Więc jego nałożenie na całe ciało jest jak dla mnie zbyt czasochłonne. Dlatego od jakiegoś czasu używam go jako wieczorny krem nawilżający do twarzy (można używać go do twarzy i ciała), szyi i dekoltu. Sprawdza się bardzo dobrze, nie robi żadnych zacieków i nie tworzy jak na razie żadnej dysproporcji z resztą ciała. Kiedy letnia opalenizna zejdzie już całkiem, będę musiała zacząć uważać 😉 Ale jak na razie jestem zadowolona. Zamierzam w przyszłości spróbować innych produktów Lilla Mai, ponieważ ich jakość oraz skład są zachęcające, a opakowania bardzo odpowiadają mojemu poczuciu estetyki. Balsam można będzie kupić w naszym sklepiku tutaj!

Natalia