Tag Archives: masło karite

Silna pielęgnacja – Odżywczy krem z masła Karite Lilla Mai

image

Okazuje się, że wbrew naszym oczekiwaniom, to właśnie ten krem cieszy się największą popularnością w naszym sklepie! Być może dlatego, że pogoda za oknem nie pomaga utrzymać skóry w dobrej kondycji. Zbliża się czas, gdy nasza cera będzie potrzebowała silniejszej pielęgnacji niż w lecie. Niskie temperatury, a także ich gwałtowne zmiany podczas przebywania to na dworzu, to w silnie ogrzanym pomieszczeniu sprawiają, że skóra wystawiana jest na ciężką próbę.

Kremy Lilla Mai są wręcz stworzone dla tych osób, które nie mają ochoty lub czasu pielęgnować się olejami, a mimo wszystko chciałaby używać kosmetyków naturalnych. Nie posiadają one sztucznych konserwantów, emolientów czy zagęszczaczy. Zapach natomiast jest wypadkową naturalnych składników,  a nie kompozycji perfum. Kremy Lilla Mai są w 100% naturalne!

image

70% kremu tworzy masło karite, o którym pisałam tutaj. Pozostałe składniki to:

– olej z pestek moreli – nawilża i wygładza skórę. Działa przeciwzmarszczkowo. Nałożony na skórę bezpośrednio po kąpieli zapobiega przesuszania, swędzeniu i pieczeniu.

– olejek z drzewa różanego – relaksuje tkanki skóry i jednocześnie pobudza je do regeneracji. Uelastycznia skórę. Stosowany jak olejek eteryczny ma właściwości uspokajające i relaksujące.

– olejek cedrowy – tonizuje skórę, działa ściągająco i antybakteryjnie, reguluje wydzielanie sebum.

Oprócz w/w składników w kremie znajdziemy jeszcze trzy wyciągi z naturalnych olejków eterycznych. Aby pozostać wiarygodną, poniżej zamieszczam skład kremu:

Skład: Butyrospermum Parkii (shea) Butter, Prunus Armeniace Kernel Oil, Juniperus Ashei Oil, Aniba Rosaeodora Oil, Linalool, Limonene, Geraniol

Odżywczy krem z masła Karite z pewnością przypadnie do gustu osobom z bardzo suchą skórą. W zależności od rodzaju cery, można go stosować na dzień lub na noc. Jest bardzo tłusty, jednak mimo tej tłustości wchłania się niespodziewanie dobrze. Pozostawia na skórze ochronną warstwę, która jest wyczuwalna. Jest to z pewnością zasługa masła karite. Chociaż ja wolę używać tego kremu na noc, raz spróbowałam także pod makijaż. Muszę przyznać, że nie miało to na make up żadnego wpływu, skóra wcale nie wymagała częstszego pudrowania (jakby się mogło wydawać). Towarzyszyło mi jednak uczucie pewnej tłustości i silnego nawilżenia. Jednym to może odpowiadać, innym nie. Dla osób, które na dzień potrzebują także bardzo dobrze nawilżającego, ale lżejszego kremu, polecam krem arganowy z olejkiem lawendowym, o którym Karalina pisała tutaj.

Jestem pewna, że odżywczy krem z masła karite będzie doskonały na zimowe mrozy. Z pewnością spróbuję go na dzień podczas wypadu na narty, snowboard czy po prostu spacer podczas mroźnego dnia. Z powodzeniem będzie mógł zastąpić krem z dzieciństwa na literkę N 🙂 (sami powiedzcie – co naprawdę dobrego może znajdować się w kremie za 4 zł?)

Kilka osób jest już w posiadaniu tego kremu. Bardzo prosimy was o opinie. Na ich podstawie będziemy dostosowywać asortyment sklepu! Poza tym mogą być one pomocne dla innych osób, które będą zastanawiały się nad wyborem. Pozdrawiam Was! 🙂

Natalia

Balsam do ciała z naturalnym masłem shea Lavea

image

Mój następny post miał być o kremie Lilla Mai z masłem karité, niestety produkty tej firmy jeszcze do nas nie dotarły. To nie szkodzi, przyszły za to inne i czekają na swoje 5 minut. Postanowiłam, że w takim razie wypróbuję najpierw balsam do ciała z masłem shea czyli innymi słowy karité.

Balsam firmy Lavea to kosmetyk produkowany ręcznie. Nie jest on pakowany do przemyślnych opakowań, ponieważ kupuje się go na wagę. W jego składzie znajdziemy naprawdę dużo atrakcyjnych składników.

zdjęcie 3

Najpierw może jednak opiszę ten najważniejszy, czyli masło shea. Jest ono pozyskiwane z orzechów drzewa Sheatoulou, co w którymś z afrykańskich dialektów oznacza po prostu drzewo z masłem. Rośnie ono na sawannach Afryki zachodniej. Właściwości masła znane są, szczególnie miejscowej ludności, od stuleci. Współczesna kosmetyka jednak doceniła ten dar natury dopiero niedawno. Ilość dobrodziejstw “urodowych”, które ze sobą niesie, jest naprawdę niezwykła.

– można stosować je jako maskę do włosów – regeneruje je, zamyka łuski, przez co stają się mnie porowate. Świetnie nadaje się także na końcówki.

– odżywia skórę, pozostawiając na niej ochronną warstwę

– witamina A i E redukują zmarszczki wywołane przesuszeniem skóry spowodowanym mrozem lub zimnym wiatrem.

– jest łagodnym ale naturalnym filtrem UV

– witamina F przynosi ulgę zmęczonym mięśniom, masło można więc z powodzeniem stosować przy masażu

– posiada właściwości przeciwzapalne i antybakteryjne

– polecane także dla osób walczących z rozstępami, wysypkami, łuszczeniem się skóry po opalaniu oraz po oparzeniach słonecznych, swędzeniem skóry, pęknięciami skóry, odmrożeniami, ukąszeniami owadów, alergiami skórnymi, trądzikiem czy szorstką skórą stóp.

– działa jak świetny balsam do ust

Masło shea nadaje się więc idealnie na nadchodzącą zimę. Można chronić nim skórę twarzy i usta przed mrozem, gdyż nie dość, że nawilża, to jeszcze pozostawia warstwę ochronną.

Nie o samym maśle shea miałam jednak pisać, chociaż i ten produkt będzie wkrótce dostępny w naszym sklepie. Balsam Lavea oprócz tego wyjątkowego składnika, zawiera także kilka innych – wosk pszczeli, olej kokosowy, olej migdałowy, masło kokosowe, wyciąg z alg morskich oraz olej z nasion winogron.

zdjęcie 2 (8)

Balsam Lavea przy pierwszym wrażeniu pachnie intensywnie i nieco dziwnie. Niestety nie jest to zapach jedynie składników w nim zawartych, ale kompozycji zapachowej, która została dodatkowo dodana (pochodzenie kompozycji jest uzyskane z naturalnych składników). Po aplikacji na skórze zapach jednak jest naprawdę bardzo ładny i interesujący. Przez moment jest dość intensywny, z czasem jednak ta intensywność maleje. Pozostaje przyjemny, delikatny i zmysłowy zapach, który po zastosowaniu balsamu wieczorem, utrzymał się na mojej skórze się aż do rana!

Konsystencja balsamu jest gęsta i przypomina właśnie masło. Wyraźnie zauważam w niej wpływ oleju kokosowego. Aby rozprowadzić balsam na ciele, trzeba go najpierw nieco rozmasować w dłoniach. Balsam nie wchłania się bardzo szybko, jest to raczej produkt do wieczornej pielęgnacji. Przez kilka chwil pozostawia na skórze cienką warstwę, być może to zasługa pewnej ilości masła shea. Nawilża jednak bardzo dobrze. Mogę też śmiało stwierdzić, że świetnie sprawdził się jak nocna maska na usta. Wieczorem były przesuszone, dziś już były zupełnie zregenerowane i miękkie.

Balsam ten jest dostępny w naszym sklepie w bardzo atrakcyjnej cenie 🙂

Natalia