Tag Archives: ładnie pachnący olej

Olej z pestek śliwki – marcepanowa pielęgnacja

IMG_1241

Bez zbędnych wstępów postaram się przejść do rzeczy 🙂

Dlaczego “marcepanowa pielęgnacja”? Po prostu, olej pachnie jak marcepan 🙂 Nie jest to zapach nachalny, ale delikatny i przyjemny. Ja nie przepadam za smakiem marcepanu, ale zapach jak najbardziej przypadł mi do gustu. Z dotychczas wypróbowanych przeze mnie olejów ten i olej kokosowy pachną dla mnie najładniej.

Jakie są właściwości oleju z pestek śliwki?

– jest bogatym źródłem kwasów tłuszczowych – oleinowego i i linolowego – będzie bardzo dobrze sprawdzał się przy pielęgnacji cery suchej, dojrzałej oraz zniszczonej czynnikami zewnętrznymi.

– zawiera naturalnie występującą witaminę E –  być może już wiecie z poprzednich postów, że jest zwana “witaminą młodości”. Jej syntetyczną postać dodaje się do większości kremów do twarzy.

– jest łatwo przyswajalny przez naskórek – innymi słowy łatwo się wchłania, pozostawia na skórze bardzo delikatną warstwę ochronną, podobną do tej, którą zostawia większość kremów (tylko że zdrowszą 🙂 ). Nadmiar zawsze można zebrać przykładając chusteczkę higieniczną.

– nadaje się doskonale do pielęgnacji zniszczonych końcówek włosów, łamliwych paznokci i wysuszonych ust

– bardzo dobrze miesza się z innymi olejami przez co może stworzyć przyjemnie pachnący mix do masażu

– jest delikatny w działaniu, można stosować go także w okolice oczu

– działa przeciwzmarszczkowo i antyoksydacyjnie

FullSizeRender

Moje zdanie na temat tego olejku jest niezwykle pochlebne. Ja w ogóle rzadko coś krytykuję (jeśli chodzi o kosmetyki naturalne 😉 ), staram się raczej odnajdywać dobre cechy, tylko przy okazji nie umniejszając złych. I tak też będzie w tym wypadku.

Oleju z pestek śliwki na włosy jeszcze nie próbowałam. Zastosowałam go natomiast na twarz, zamiast kremu, który mi się skończył. Jego aplikacja przypomina mi aplikację “olejowego brata” czyli oleju z pestek malin (o którym możecie przeczytać w poście Cudowny specyfik – olej z pestek malin) – rozprowadzając obydwa na twarzy ma się wrażenie, że są one “suche”. Nie natłuszczają cery w typowy, tłusty sposób. Olej z pestek śliwki wchłania się łatwo i przyjemnie, bardzo dobrze koi i nawilża moją bardzo suchą cerę, jednocześnie nie przeciążając jej.

Czas pokaże jak bardzo jest komedogenny (czyli jaka jest jego zdolność do zatykania, zapychania porów skóry, tworzenia zaskórników). Jak na razie, obserwując jego wchłanianie się, umieściłabym go w grupie olejów średnio – komedogennych. Przy okazji, wiem już o czym będzie kolejny post 🙂

Natalia