Tag Archives: kohl

Jak dbają o urodę kobiety z różnych części świata. Starożytny Egipt.

 

Nie od dziś wiadomo, że każda kobieta chce być piękna. Dlatego postanowiłyśmy zapoznać Was z sekretami urody kobiet z różnych części świata.

Już w starożytnym Egipcie ogromną wagę przywiązywano do pielęgnacji ciała i dbania o urodę.

 egipt

 http://sztukmistrzyni.pl/tajniki-makijazu-w-starozytnym-egipcie/

Ciało

Powszechnie stosowane były kąpiele z dodatkiem mleka oraz naturalne peelingi z soli, miodu i alabastru. Olej palmowy, rycynowy, a także tłuszcz zwierzęcy chronił skórę przed nadmiernym wysuszeniem. Do balsamów do ciała dodawano pszczeli miód i aromaty. Znane też były maseczki z żółtka, miodu, ziemi okrzemkowej i mleka.

Twarz

Kanonem piękna była blada cera, dlatego chroniono ją przed działaniem promieni słonecznych za pomocą specjalnego pudru z jasnej ochry. Puder był robiony z mączki gipsowej, nasączony mirrą i olibanum. Dla wzmocnienia efektu delikatności cery kobiety rysowały niebieski żyłki na twarzy. Kremy robione z oliwy z oliwek, cyprysu, wody różanej, ochry rozjaśniającej cerę i wosków.

Makijaż

Egipskie kobiety malowały oczy zieloną lub czarną kredką – kohl, która jest  znana do dziś. Taki makijaż chronił oczy przed kurzem, owadami i słońcem. Brwi zazwyczaj depilowano, a następnie rysowano czarnym węglem lub galenitem.

Pierwsza szminka została wynaleziona właśnie w Egipcie. Była ona przeznaczona początkowo dla kobiet, które specjalizowały się w seksie oralnym. Makijaż ust szybko zyskał popularność. Zazwyczaj malowano usta na czerwono lubo pomarańczowo, wykorzystując w tym celu odpowiedni odcień ochry lub kolorowe zmiażdżone kamienie. Słynna Kleopatra stosowała szminkę z proszku z mrówek i żuków)) Znane były również tłuste pasty, które zawierały cynober.

Włosy

egipt wlosy
Starożytny Egipt jest uznawany za kolebkę fryzjerstwa. Chociaż w walce z pasożytami Egipcjanie musieli przycinać loki, a nawet często golić głowy, uwielbiali jednak skomplikowane uczesania, przeróżne ozdoby  i kolorowanie włosów. Używano zazwyczaj barwników roślinnych – indygo i henne
Starożytni Egipcjanie stworzyli modę na peruki, noszone także przez mężczyzn.

Perfumy 

perfumy

http://www.papilot.pl/perfumy/12820/2/Jak-kobiety-perfumowaly-sie-w-starozytnosci.html

Mieszkańce starożytnego Egiptu znali perfumy i chętnie sięgali po najrozmaitsze zapachy. W  Muzeum Starożytnego Egiptu przy Uniwersytecie Bonn można obejrzeć flakonik na perfumy, liczący sobie 3500 lat i należący prawdopodobnie do królowej Egiptu – Hatszepsut. Na dnie flakonu zostały wyschnięte resztki perfum, skład których jest obecnie badany. Bardzo możliwe, że niedługo poznamy sekret aromatycznej mieszanki. Egipskie perfumy miały zazwyczaj wyrazisty i mocny zapach. Najczęściej używanymi składnikami takich perfum były fiołki, lilie, majeranek, irys, piżmo, zioła i przyprawy, mirra, kadzidła, cynamon, gorzkie migdały.

Więcej o informacji o pielęgnacji w starożytnym Egipcie możecie znaleźć tu.

Pielęgnacja w starożytnym Egipcie i współczesne Kleopatry

Pomysł tego posta przyszedł mi do głowy podczas jednej z prób, na których więcej się siedziało bezczynnie niż grało 🙂 Pomyślałam, że będzie ciekawie, jeśli kosmetykę naturalną ukażę od trochę innej strony, niż tylko tej codzienno – praktycznej. Uświadomiłam sobie, że przecież cała współczesne kosmetyka jest spuścizną naszych przodków. I to nie tylko naszych babć, prababć i praprababć, ale i osób żyjących całe setki i tysiące lat przed nami.

Chociaż wszystko zaczęło się prawdopodobnie jeszcze wcześniej, najszersze wzmianki o pielęgnacji pochodzą ze starożytnego Egiptu. Kult piękna zdecydowanie był tam niezwykle rozwinięty. Ceniło się nie tylko proporcjonalną budowę ciała, ale i higienę osobistą, perfumy oraz makijaż. Dbałość o czystość była momentami aż przesadna, świadczyła także o religijności i statusie społecznym. Skąd to wiadomo? Tak jak większość informacji o cywilizacji starożytnego Egiptu, tak i ta pochodzi z piramid i grobowców, w których znaleziono liczne przyrządy do sporządzania makijażu, pojemniczki z resztkami substancji pielęgnacyjnych, grzebienie, lusterka, pędzelki. Elegancja Egipcjanka posiadała specjalną szkatułkę na maści, mazidła, kremy, balsamy, wonne oleje, a nawet pierwsze szminki. Egipcjanie jaki pierwsi  nauczyli się wydobywać i zachowywać zapach roślin. Wiedzę tę wykorzystywali do sporządzania wonnych stożków, umieszczanych na głowie, które składały się z wołowego łoju i pachnącego olejku. Pod wpływem temperatury stożek roztapiał się, uwalniając zapach. Zapachy mirry, lawendy, tymianku, róży, cedru, aloesu, mięty, lilli czy lotosu był przez Egipcjan znane i używane, szczególnie przez tych z wyższych klas społecznych.

1400936_original

Ponieważ Egipcjanie żyli w wyjątkowo trudnych warunkach klimatycznych, pielęgnacja skóry była absolutną normą. Nawet najbiedniejsi robotnicy olejowali skórę, chroniąc ją przed palącym słońcem, zmiękczając ją i pielęgnując. Olej do pielęgnacji skóry widnieje na starych egipskich rachunkach jako zapłata za pracę! Do takich olejów często dodawano aromaty aby skóra pachniała, oraz miód pszczeli, aby dodatkowo ją pielęgnować.

515px-Toilet_box_and_various_vessels_of_Merit_(TT8)

Ponieważ to jak najjaśniejsza cera była w modzie, śniada natomiast kojarzyła się z niewolnikami czy osobami pracującymi fizycznie, rozjaśniano twarz pudrami z ochry. Stosowano także kremy z oliwy z oliwek, wspomnianą ochrę, wodę różaną i wosk pszczeli. Krem taki, poza właściwościami nadającymi efekt estetyczny, świetnie pielęgnował skórę. Do dzisiejszych czasów zachował się także opis specjalnej mikstury zawierającej sproszkowany alabaster. Mikstura służyła do ścierania naskórka i wygładzania cery – pierwszy znany ludzkości peeling 🙂

Przesławny jest też egipski makijaż, który zaobserwować można na praktycznie wszystkich malowidłach pochodzących z tamtych czasów. Oczy obrysowywano czarną kreską, uzyskiwaną z ochry, sproszkowanego ołowiu, popiołu i różnych rud miedzi. Makijaż ten miał także właściwości zdrowotne – chronił oczy przed rozprzestrzenianiem się bakterii, które dostawały się tam wraz z pyłem i piaskiem. Proszek ten był prototypem znanego do dzisiejszych czasów kohlu, o którym pisałam tutaj. Kohl arabski jest jednak zdrowszą wersją, gdyż nie zawiera szkodliwego ołowiu, jedynie węgiel oraz sproszkowane zioła. Kohl można kupić tu.

Starożytni Egipcjanie także bardzo obawiali się zmarszczek. Zachowało się wiele receptur na kremy przeciwzmarszczkowe, do najsłynniejszych należy krem z wyciągiem z podwójnie wygotowanej kozieradki. Do stałych składników należała także oliwa z oliwek czy wosk pszczeli. Starożytni znali i stosowali kremy przeciw zmarszczkom, balsamy odżywcze i ochronne, kosmetyki ujędrniające i przyspieszające leczenie się ran, oparzeń i zbliznowaceń.

Egyptian cosmetics case

Śledząc dawne receptury na piękną skórę, nie tylko te pochodzące ze starożytności, zauważyłam powtarzalność kilku składników. Mleko, miód oraz oliwa z oliwek. I dzisiaj warto sięgać po naturalne kosmetyki zawierające te składniki, gdyż ich skuteczność potwierdzona jest doświadczeniem kobiet żyjących na przestrzeni kilku tysięcy lat! Niesamowite prawda? (serdecznie polecam naturalne ochronne pomadki do ust na bazie wosku pszczelego, według mnie są najlepsze. Być może już niedługo takie właśnie pomadki firmy Make Me Bio będą dostępne w naszym sklepie. Kto nie może się już doczekać, a mieszka w Bydgoszczy, niech zajrzy do sklepu z miodami Bartnik na ul. Śniadeckich i zapyta o ochronną pomadkę, niestety firmy nie pamiętam, ale byłam z niej niezmiernie zadowolona!).

We współczesnym, zabieganym świecie także dziedzina kosmetyki została uprzemysłowiona – nie jest to wcale złe, a widocznie było potrzebne, jeśli się tak stało. Nie mamy czasu delektować się nowym kremem, balsamem. Po prostu nakładamy go na twarz czy ciało i idziemy do pracy. Zapominamy przy tym, co znajduje się w składzie zdecydowanej większości używanych kremów i znajdować się musi, inaczej dawno zgniłoby na półce w hurtowni :/ (zanim przemysłowy krem od momentu wyprodukowania trafi na Twoją półkę, mija wiele miesięcy…).

Może czasem warto poczuć się jak współczesna Kleopatra, znaleźć chwilkę dla siebie i zaaplikować sobie maseczkę z naturalnej glinki, zrobić peeling czarnym mydłem (podobny zabieg opisywałam tutaj) czy wmasować w skórę naturalny olej lub balsam. Świadomość, że robimy coś dobrego dla siebie tak, jak robiły to kobiety tysiące lat temu, jest bardzo miła i niezwykła. Nie szkodzimy przy tym naszemu zdrowiu, a wręcz pomagamy skórze walczyć z atakującymi zanieczyszczeniami i wolnymi rodnikami.

Natalia

Kohl – arabski sposób na piękne oczy

 zdjęcie (1)

Dziś mam dla was taką makijażową ciekawostkę. Arabski kohl do oczu w proszku. Z pewnością brzmi to ciekawie, kiedy pierwszy raz usłyszałam tę nazwę, kompletnie nie wiedziałam o co może chodzić. I z ciekawości zamówiłam, zwłaszcza, że produkt nie był drogi.

Dzisiaj można już kupić ten właśnie kohl w naszym Sklepiku z Zielonej Sfery, znajdziecie go tutaj!

zdjęcie 3

Według opisu do którego dotarłam, kohl to mieszanina ziół tak dobranych, by działać leczniczo na niektóre dolegliwości oka. Czarne zabarwienie produkt zawdzięcza zawartości węgla. Tak więc kohl daje nie tylko efekt czarnej kredki, ale i zapobiega np. łzawieniu oczu. Skuteczność kohl’u na wspomnianą przypadłość mogę potwierdzić na podstawie doświadczenia mojej mamy, której ciągłe łzawienie oczu ustało, kiedy zaczęła używać proszku (co ciekawe, smarowanie okolic oczu olejem arganowym także powstrzymało łzawienie!). Arabowie, zarówno kobiety jak i mężczyźni, stosują kohl w przypadkach zapalenia spojówek, jęczmienia czy jaglicy. Proszek ten można polecać też kobietom, które z powodów alergii skórnych nie mogą używać chemicznych kosmetyków.

zdjęcie 2

Co bardzo ciekawe, kohl zamyka małe naczynia krwionośne w oku! Dzięki temu białko oka staje się bardziej białe 😉 a kolor tęczowki zostaje uwydatniony. Nakładaniu kosmetyku towarzyszy dziwne uczucie. Niektórzy odbierają je jako pieczenie, inni jako wrażenie orzeźwienia oka. Oko może też lekko się załzawić.  Nie należy się tym martwić, uczucie i łzawienie przechodzi.

Szklany patyczek dołączony do opakowania zanurzamy w proszku i otrzepujemy (ja otrzepuję o krawędzie szklanej buteleczki w której jest proszek). Warto uważać, żeby proszek nie rozsypał nie na około, ponieważ mocno brudzi. Następnie końcówką patyczka nakładamy kohl na mokrą część dolnej powieki. Powtarzamy czynność tyle razy, ile uznamy za stosowne. Niektóre osoby, aby uzyskać mocniejszy makijaż, przykładają patyczek do dolnej powieki, zamykają oko i wtedy przesuwają patyczkiem, nakładając proszek.

Zaletą kohla jest, że utrzymuje się na mokrej lini oka długo i naprawdę bardzo ładnie je podkreśla. Wadą jest niestety fakt, iż kiedy nałożymy go dość sporo, osadza się w kącikach. Dlatego zawsze będąc w toalecie kontroluję wygląd oka 😉 Osadzony kohl łatwo jest usunąć.

Bardzo lubię ten produkt i jestem w stanie przymknąć oko na wspomnianą wadę. Naprawdę efekt po nałożeniu jest bardzo ładny. Kohl to z pewnością ciekawa i niedroga rzecz. Polecam wypróbować!

Natalia