Tag Archives: dodawanie półproduktów

Naturalny tonik do cery mieszanej lub trądzikowej – Ekologiczny żel z aloesu

image

Zaletą półproduktów jest to, że można wykorzystywać je wielokrotnie i wielu wariantach kosmetycznych. Na mojej półce znaleźć można ich już całkiem dużo, co jednak nie przeszkodziło mi w kupieniu nowego.  A jest nim ekologiczny żel z aloesu.

Zapewne większość z Was kojarzy aloes głównie z kojących żelów lub kremów po opalaniu. Aloes ma właściwości łagodzące, więc doskonale się nadaje do kojenia skóry po długim wystawieniu na działanie promieni słonecznych. Kiedy nadejdzie lato, na pewno wypróbuję mój ekologiczny żel z aloesu w połączeniu z balsamem do ciała i podzielę się z Wami opinią 🙂

Kojenie skóry po oparzeniach to jednak nie jedyna właściwość tego naturalnego produktu.

– zawiera ogromną liczbę (około 200) substancji, z których większość jest czynna – wśród nich znajdziemy m.in. polisacharydy zatrzymujące wodę w komórkach skóry, witaminy z grupy B, witaminę C, witaminę E, kwas salicylowy delikatnie złuszczający naskórek, saponiny oraz flawonoidy;

– przyspiesza gojenie się ran;

– stymuluje komórki do szybszej i lepszej regeneracji – powstrzymuje powstawanie blizn potrądzikowych;

– działa bakteriobójczo, przeciwzapalnie i antyseptycznie – wspomaga walkę z trądzikiem, a także powstającymi od czasu do czasu wypryskami;

– łagodzi wszelkie podrażnienia i stany zapalne – uspokaja skórę po oparzeniach słonecznych, reakcjach alergicznych, małych stanach zapalnych powstałych z powodu wyprysków, zniszczeniu silnymi środkami chemicznymi lub detergentami;

– odbudowuje płaszcz lipidowy skóry;

– udrażnia gruczoły łojowe;

– ma działanie nawilżające;

 – stymuluje produkcję kolagenu;

– dociera do głębszych warstw skóry dzięki zawartości lignin – dzięki temu pozostałe składniki żelu docierają do głębszych warstw naskórka, co czyni żel produktem bardzo skutecznym;

– żel można stosować także jako dodatek do kosmetyków na włosy i skórę głowy – wzmacnia cebulki włosów, zapobiega przesuszaniu się skóry głowy, nadaje włosom blask i wzmacnia je.

Żel z aloesu jest bardzo dobrym kosmetykiem przy pielęgnacji skóry tłustej, łojotkowej lub trądzikowej.  Sprawdzi się jednak także przy pielęgnacji cery suchej z tendencjami do tymczasowych wyprysków, lub mieszanej. Żel możemy używać jako dodatek do maseczek, odżywek do włosów czy kremów. Może być także składnikiem domowego toniku, który przygotuje skórę do nałożenia kremu. Pamiętajcie: jeśli przygotowujecie domowy tonik bez naturalnego konserwantu, należy zużyć go najlepiej w ciągu dwóch tygodni, przechowywać go należy w lodówce!

Przepis na ten tonik jest na tyle prosty, że udało mi się zmieścić go na jednym obrazku 😉

Przepis: Aby uzyskać 50 ml naturalnego toniku, w buteleczce wymieszaj 37,5 ml wybranego hydrolatu oraz 12,5 ekologicznego żelu z aloesu. Prościej się nie da 😉

Można dodać naturalnego konserwantu, którego dawkowanie znajdziecie np. na stronie EcoSpa, z której przepis pochodzi. Osobiście rozważam zakup tego właśnie produktu, bo jednak wydłuża on termin stosowania toników i innych domowych kosmetyków pozostawiając je wciąż bezpiecznymi i zdrowymi w użyciu.

Hydrolat lipowy zastąpić można oczywiście innym, polecanym dla osób ze skórą trądzikową, np. hydrolatem oczarowym, (możecie go kupić w naszym sklepiku tutaj), hydrolatem z czystka ladanowego lub hydrolatem z szałwii lekarskiej. Osoby z cerą suchą, tak jak ja, które także pragną czerpać korzyści ze wspaniałych właściwości żelu z aloesu, mogą użyć do mieszanki hydrolatu różanego (który także dostaniecie w naszym sklepiku tutaj) czy hydrolatu z nasion marchwi.

image

Aby wzmocnić działanie toniku, warto wzbogacić go o kilka kropli olejku z drzewa herbacianego, o którego właściwościach pisałam w poście Naturalna maseczka oczyszczająco – antybakteryjna. Olejek ten ma bardzo silne właściwości bakteriobójcze i grzybobójcze. W tym przypadku olejek eteryczny przyjmie także rolę naturalnego konserwantu, który przez określoną ilość czasu powstrzyma rozwój bakterii w naszym kosmetyku. Tak więc, warto go dodać 🙂

Pozdrawiam Was!

Natalia

Maska do włosów zrobiona w domu czyli czy warto używać półproduktów?

honeyquat pseudokolagen

Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym, że tak naprawdę nie wiecie co znajduje się w produktach, których używacie do pielęgnacji (podobnie jest z jedzeniem)? Jedyne, co możecie zrobić, to przeczytać skład produktu. Ten z kolei w wielu przypadkach, zwłaszcza tych kosmetycznych, może być po prostu niezrozumiały. A nawet jeśli wiecie już dokładnie co kryje się w opakowaniu, nie znacie proporcji. A przecież to te są najważniejsze.

Jakie są zalety używania półproduktów? Przede wszystkim sami możemy tworzyć kremy, odżywki, maski do włosów, maseczki do twarzy, szampony, toniki itd. czyli praktycznie wszystkie kosmetyki, które dostępne są w sklepach. Jeden półprodukt można umieścić w składzie kilku “mazideł” – np. kwas hialuronowy można dodać zarówno do kremu, jak i do toniku. Zakupiony przeze mnie pseudokolagen także może stać się składem kremu, szamponu lub odżywki do włosów.

Warto pamiętać, że jeśli nie chcemy sami tworzyć domowych kosmetyków, możemy wzbogacać o półprodukty także gotowe już kremy i serum naturalne, szampony, balsamy i odżywki – ja tak robiłam np. w przypadku Anti-Age Serum Avebio oraz oleju z marakui. Duet tworzył razem pięknie pachnącą, miłą w dotyku emulsję. Anti-Age Serum niestety już się skończyło – pora na nowe eksperymenty 😉

Półprodukty sprawiają, że sami kontrolujemy co i w jakiej ilości znajduje się w naszych kosmetykach! W internecie znaleźć można mnóstwo przepisów na mazidła różnego rodzaju. Znajdziecie je m.in. na stronie EcoSpa lub Mazidła. To wy decydujecie o zapachu i rodzaju pielęgnacji!

Jeśli zamierzacie zrobić większą ilość danego kosmetyku, dodać można nawet naturalny konserwant, który zapobiegnie zepsuciu i rozmnażaniu się bakterii (tak, gotowe kosmetyki naturalne także zawierają konserwanty, jednak są one albo pochodzenia naturalnego albo w bardzo niewielkiej ilości – zapewniają kosmetykowi o wiele krótszy termin ważności od tego przeciętnego, który wynosi najczęściej 3 lata).

Zalety półproduktów oraz domowych kosmetyków w skrócie:

– sami dobieracie skład kosmetyku – wybieracie składniki odpowiednie do waszej cery, wzmacniacie pożądane działanie, unikacie zbędnych, szkodliwych, sztucznych lub bezwartościowych dodatków, używanych powszechnie przez przemysł kosmetyczny.

– tworzycie kosmetyk pełnowartościowy – jego skład to substancje aktywne, których działanie jest udowodnione naukowo. Ich ilość w produktach z drogerii jest często minimalna i ma funkcję chwytu marketingowego.

– płacisz za produkt, nie za markę, reklamę, szereg hurtowni oraz ostatecznego detalistę.

– Twój kosmetyk jest świeży!

– domowe kosmetyczne laboratorium może być fajną zabawą 🙂 (domyślam się, że faceci nie będą aż tak entuzjastyczni 😉 )

Wady?:

– na pielęgnację potrzeba nieco więcej czasu

– potrzebna odrobina zaangażowania i wiedzy

– warto pilnować terminu ważności zrobionych kosmetyków i przechowywanych półproduktów

Ostatnie zakupy wniosły do mojej pielęgnacji kolejne półprodukty. Używam już hydrolatów, olejów oraz glinek, których używam do tworzenia maseczek, jako naturale toniki oraz dodatki do naturalnych kremów. Teraz przyszła kolej na nieco bardziej “wyrafinowane” półprodukty. W sklepie internetowym EcoSpa kupiłam  Honeyquat czyli pochodną miodu, roślinny kolagen, nazywany pseudokolagenem oraz ekologiczną bazową odżywkę do włosów.

półprodukty

Ekologiczna bazowa odżywka do włosów – jest mieszanką naturalnych emulgatorów, olejów oraz wyciągów roślinnych. Nie zawiera silnych detergentów, SLS oraz PEG-ów, które działają na skórę drażniąco i alergizująco (często to z powodu tych substancji nasze włosy potrzebują coraz częstszego mycia) oraz syntetycznych barwników i substancji zapachowych. W składzie znajdziemy masło shea, oliwę z oliwek, olej słonecznikowy, olej kokosowy olej jojoba, sproszkowany sok z liści aloesu, wyciąg z owoców pomarańczy, wyciąg z owoców grejpfruta, wyciąg z owoców pomarańczy bergamoty, wyciąg z owoców tangerynki oraz wyciąg z nasion grejpfruta. Odżywka nie stanowi typowego półproduktu jednak jest naturalną alternatywą dla odżywek z drogerii i bazą dla domowego wzbogacania.

– Honeyquat – jest to substancja otrzymywana z naturalnego miodu pszczelego. Jednak jej właściwości nawilżające i regenerujące są o wiele silniejsze, niż w przypadku miodu. To wszystko dzięki niskiej masie cząsteczkowej – honeyquat łatwiej penetruje komórki skóry i włosów. Ten półprodukt chroni przed rozdwajaniem się końcówek, nawilża włosy, nadaje im połysk, regeneruje jego zniszczone obszary. Podobne działanie wykazuje na komórkach skóry, także nie zawaham się go użyć także jako dodatek do kremu 🙂 Wśród opinii o produkcie znalazłam jedną przestrzegającą, że nie nadaje się do włosów niskoporowatych – trzeba to zbadać 🙂

– Kolagen roślinny – zwany pseudokolagenem to wyciąg z drożdży, silny zamiennik kolagenu pochodzenia zwierzęcego. Wraz z wiekiem organizm produkuje coraz mniej kolagenu, przez co skóra staje się mniej elastyczna, powstają zmarszczki. Pseudokolagen będzie świetnym dodatkiem przeciwzmarszczkowym do kremów. Powstrzymuje procesy starzenia się skóry poprzez uzupełnianie braków kolagenu, nawilża i zatrzymuje wilgoć, tworząc warstwę ochronną. Ma właściwości błonotwórcze, dzięki czemu warstwa ochronna tworzy się zarówno na skórze, jak i na włosach. Dodawanie pseudokolagenu do odżywek  i szamponów wzmacnia i regeneruje włosy.

Za pierwszym razem nie udało mi się poprawnie przygotować odżywki. Nie ma ona silikonów, więc nie rozprowadza się w sposób, do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni. Zrobiłam jej po prostu za mało. Dzisiaj zdecydowanie odważniej dodawałam wszystkich składników, a proporcje wyszły mniej więcej takie:

Maska do włosów z półproduktów EcoSpa

Instrukcje na opakowaniu sugerują, żeby proporcja honeyquat i kolagenu była odwrotna czyli honeyquat 5% a kolagen 10%. Ja jednak nie zauważyłam skutków ubocznych większej ilości honeyquat. Włosy rzeczywiście są gładsze, bardziej lśniące i zdrowsze! Jedyna wada tej domowej odżywki, która mi przeszkadza, to fakt, że nie ułatwiła mi rozczesywania włosów. Musiałam się z nimi trochę pomęczyć, a strasznie tego nie lubię. Przypuszczam jednak, że i na to znajdzie się naturalny półprodukt. W najbliższym czasie zamierzam go poszukać.

Pozdrawiam Was!

Natalia