Tag Archives: cera dojrzała

Jak naturalnie przygotować twarz pod makijaż?

image

Temat w sam raz na czas karnawału, ale na pewno przyda się przy okazji każdej imprezy! Jeśli chcemy wyglądać zdrowo i naturalnie, a makijaż ma dobrze wyglądać wiele godzin, często spędzonych np. na tańczeniu, musimy skórę twarzy odpowiednio do niego przygotować.

Dobrym pomysłem będzie nałożenie dzień wcześniej maseczki z glinki (dobranej do typu cery). Oczyści cerę, zmineralizuje ją i odżywi. Jeśli nie miałyście czasu, możecie sięgnąć po fenomenalne maski jednorazowe firmy Orientana (możecie je kupić w naszym Sklepiku tutaj). Nasączona cennymi i wyłącznie naturalnymi składnikami tkanina z naturalnego jedwabiu nada skórze natychmiastowy efekt gładkości, nawilżenia, ujędrnienia i odżywienia.

Jeśli mamy nałożony dzienny makijaż, należy go całkowicie usunąć i dopiero potem  od nowa wykonać makijaż wieczorno – imprezowy. Nakładanie nowej warstwy podkładu na nieoczyszczoną twarz, na której znajduje się brud, kurz, sebum i stare warstwy kosmetyków jest nie tylko nieestetyczne – może zakończyć się zatkanymi porami i wypryskami. Wskazane jest także usunięcie tuszu do rzęs – nakładanie nowej warstwy na starą najczęściej skleja rzęsy, a po upływie czasu tusz będzie się kruszył. Takie są przynajmniej moje doświadczenia. 

Czym w takim razie oczyszczać twarz? Ja stawiam na jak najbardziej naturalne mleczko do demakijażu plus naturalne mydło. Czasem używam także płynu micelarnego, jednak nie podobają mi się chemiczne dodatki w jego składzie. W Starej Mydlarni znajdziecie mleczko z serii Eco Receptura, która ostatnimi czasy przypadła mi do gustu. Mleczko do demakijażu możecie także zrobić same, jeśli jesteście bardzo rygorystyczne pod względem kosmetyków naturalnych. Dużo przepisów znajdziecie w internecie. Osobiście najpierw “osłabiam” makijaż mydłem naturalnym, a resztki usuwam mleczkiem lub płynem. Wiem, że są osoby które robią odwrotnie i na logikę wydaje mi się to odpowiednia kolejność, jednak jestem już tak przyzwyczajona do mycia twarzy mydłem, że sięgam po nie odruchowo. Ważne, by twarz oczyścić jak najdokładniej. Unikajcie chusteczek do demakijażu. Są bardzo wygodne, zwłaszcza jeśli makijaż musicie od nowa wykonać np. w pracy. Sama ostatnio uległam pokusie ich używania w wyjątkowych sytuacjach. Zamierzam z nich jednak zrezygnować, gdyż są nasączone dużą ilością chemii. Na stronie tipy.interia.pl znalazłam ciekawy przepis na domowe, naturalne chusteczki do demakijażu i zamierzam go wypróbować.

cat_icons2716

Jeśli nie stosujecie regularnych peelingów, teraz jest na to dobry moment. Osoby z cerą wrażliwą peeling powinny wykonać dzień wcześniej, w ich przypadku najlepiej enzymatyczny. Skóra musi po prostu odpocząć. Ja lubię wykonać peeling tuż przed nałożeniem makijażu. Masowanie twarzy drobinkami pobudza mikrokrążenie, cera od razu wygląda zdrowiej. Złuszczenie martwych i suchych warstw naskórka ma bardzo duże znaczenie dla trwałości makijażu. Kosmetyki kolorowe będą się lepiej adaptować do skóry, lepiej się z nią “połączą”, twarz będzie wyglądać gładko. Makijaż utrzyma się dłużej i będzie wyglądał naturalniej. I w tym przypadku, polecam oczywiście tylko peelingi naturalne, wykorzystujące zmielone pestki drobnych owoców lub czarne mydło, które działa enzymatycznie. Pisałam o tym w poście Jak zrobić zdrowy peeling? – Peeling/maseczka z pestek róży Ol’Vita.

Po oczyszczeniu i peelingu skórę należy oczywiście stonizować, czyli przywrócić jej kwaśny odczyn. Wyrzućcie toniki Garniera, L’Oreala czy innych gigantów kosmetycznych. Większość z nich napakowana jest chemią. Zróbcie domowy tonik na bazie hydrolatu, np. ten z postu Tonik do cery suchej z półproduktów – na użytek własny lub na prezent lub ten z postu Naturalny tonik do cery mieszanej lub trądzikowej – Ekologiczny żel z aloesu. Zresztą, przepisów na naturalne toniki znajdziecie w internecie mnóstwo! Możecie też skorzystać z gotowych naturalnych toników firmy Orientana, dostępnych w Sklepiku tutaj. Nasączcie wacik płynem i delikatnie przeciągnijcie lub dociskajcie go do skóry. Nie naciągajcie jej we wszystkie strony, gdyż to ją po prostu rozciąga. Unikajcie tego także podczas demakijażu, a zwłaszcza demakijażu oczu!

tonik-do-twarzy-jasmin-i-zielona-herbata

Nadeszła pora na krem pod oczy. Jeśli macie skórę dojrzałą lub bardzo suchą pod oczami, użyjcie kremu pod oczy, ale o bardzo lekkiej formule. Nie może być to tradycyjny krem pod oczy na noc, gdyż makijaż może się nie utrzymać na tak intensywnej formule. Krem pod oczy nie jest obowiązkiem, jednak sprawi on, że opuchlizna lub drobne zmarszczki będą mniej widoczne. Krem pod oczy nadający się pod makijaż to trudny i spersonalizowany temat – trzeba samemu odkryć swojego ulubieńca. Ja jeszcze nie próbowałam tego “triku”, ale zamierzam się tym zainteresować, ponieważ rozjaśniający korektor pod oczy lubi osadzać się właśnie w tych drobnych zmarszczkach.

No i najważniejsze – krem nawilżający. Najpierw określcie swój typ cery. To bardzo ważne, w codziennej pielęgnacji. Osoby o cerze suchej, które lubią dość tłuste kremy powinny tym razem sięgnąć po lżejszy kosmetyk. Polecam krem Drzewo Sandałowe i Kurkuma firmy Orientana. Świetne nawilża, pięknie pachnie i nadaje się pod makijaż. No i jest w 100% naturalny. Osoby o cerze tłustej absolutnie nie mogą pomijać tego etapu pielęgnacji – często wydaje im się, że krem dodatkowo zwiększy efekt świecenia się. Często to brak odpowiedniego nawilżenia dodatkowo zwiększa produkcję sebum. Sięgajcie po kremy lekkie lub serum, ale zaopatrzcie się też w bibułki matujące – to bardzo przydatny gadżet.

Tak przygotowana cera powinna dobrze utrzymać makijaż. Można jeszcze użyć bazy pod podkład, to jednak osobny temat, niekoniecznie z serii naturalnych 😉 Mam nadzieję, że post przyda Wam się w najbliższym czasie. Życzę udanych imprez karnawałowych! 🙂

Natalia

Woda różana – dlaczego i dla kogo?

IMG_1251

Miał być post o komedogenności olejów, ale to dłuższy temat. Czasu nie mam zbyt dużo, z tego też wynika moja nieobecność na blogu. Stworzenie nawet krótkiego posta nie zajmuje 15 minut 🙂 Do wspomnianego tematu z pewnością jeszcze powrócę, tymczasem należałoby trochę popisać o moim ulubionym hydrolacie,  którego zużyłam już kilka dobrych butelek i na pewno będę to kontynuować.

Woda różana znana jest ludzkości już od czasów starożytnych, a może i jeszcze wcześniej. Do celów pielęgnacyjnych używano jej w starożytnym Rzymie oraz w krajach arabskich. W Azji wykorzystuje się ją w kuchni do tworzenia napojów, słodyczy czy gotowania mięsa!

Najpierw postaram się przedstawić moje osobiste zdanie na temat wody różanej, następnie przejdę do konkretnych właściwości oraz postaram się napisać dla kogo się ona nadaje.

Wypróbowałam dotychczas trzy hydrolaty – nie jest to dużo, więc nie mam w tym temacie dużego doświadczenia. Był to hydrolat lipowy, lawendowy oraz właśnie różany. Od pierwszego użycia zorientowałam się, że właśnie on najbardziej mi pasuje, podobnie jak od pierwszego użycia wiedziałam, że hydrolat lawendowy nie nadaje się do mojej bardzo suchej cery. Hydrolat lipowy ma dla mnie zdecydowanie najładniejszy zapach – lekko miodowy, a jednocześnie odświeżający.

damascena-87768_1280

Róża damasceńska, z której uzyskiwany jest najpopularniejszy olejek różany oraz woda różana

To jednak woda różana świetnie tonizuje moją skórę po oczyszczaniu, sprawia że nie staje się ona zaraz sucha i ściągnięta jak maska. Oczywiście, należy potem zastosować nawilżanie kremem, olejem lub tym i tym jednocześnie. W połączaniu z żelem z aloesu, o którym możecie poczytać tutaj, woda różana chroniła mnie dość skutecznie przed pojawianiem się niemiłych niespodzianek, chociaż przypuszczam, że inny hydrolat o silniejszych właściwościach antybakteryjnych i antyseptycznych mógłby poradzić sobie jeszcze lepiej. Wtedy jednak mógłby nie być zbyt łaskawy dla tak suchej cery, jak moja. Niestety żel z aloesu mi się skończył, odnoszę wrażenie że przez to cera trochę się pogorszyła (i pewnie nie tylko przez to). Tutaj jednak jeszcze raz pragnę podkreślić zbawienne dla mnie właściwości maseczek z glinki! Co dwa dni jedna maseczka, łącznie trzy takie zabiegi i wszystko wróciło do normy.

Jakie są ogólne właściwości hydrolatu różanego?

– nawilża – nawilża delikatnie, najlepiej ze wszystkich hydrolatów, świetnie przygotowując skórę na naniesienie kremu;

– przywraca kwaśny odczyn skóry;

– łagodzi podrażnienia

– działa relaksująco, łagodzącą i odprężająco dla skóry

– jest bardzo delikatny, można stosować w postaci nierozcieńczonej także na oczy

– stosowany w kompresach zmniejsza zaczerwienienia na twarzy oraz opuchliznę pod oczami

– wzmacnia wytrzymałość i przepuszczalność naczyń krwionośnych

– ma działanie przeciwzmarszczkowe i antyoksydacyjne

– wspomaga regulację wydzielania sebum

– stosować go można także w kuracjach wewnętrznych: leczy błony śluzowe, reguluje florę bakteryjną, odnawia komórki, działa przeciwbakteryjnie.

– tonizuje, nadaje uczucie świeżości

– oczyszcza, wygładza, lekko ściąga pory

– regularnie używana nadaje skórze zdrowego blasku

Analizując właściwości wody różanej i innych hydrolatów dochodzę do wniosku, że jest to najbardziej uniwersalna z wód. Nadaje się zarówno do cery trądzikowej, ponieważ działa antybakteryjnie, jak i do suchej, ponieważ świetnie nawilża. Jest bardzo delikatna w działaniu, dlatego mogą jej używać osoby z cerą wrażliwą oraz skłonną do podrażnień – hydrolat różany świetnie je łagodzi i uspokaja skórę. Działanie nawilżające, antyoksydacyjne i przeciwzmarszczkowe przyda się osobom z cerą dojrzałą, która nie lubi przesuszania. Najbardziej jednak tym hydrolatem powinny zainteresować się osoby z cerą naczynkową, płytko unaczynioną lub  skłonną do zaczerwieniania się. Wzmacnia i udrażnia on naczynia krwionośne, stosowany w okładach likwiduje zaczerwienienia. Maseczka z czerwonej glinki, wody różanej oraz olejku różanego może być niezwykle pomocna dla osób z wcześniej wymienionymi typami cery (o  tej maseczce pisałam tutajhydrolat rumiankowy można używać alternatywnie, ma podobny wpływ na naczynka). Mówiąc krótko, woda różana nadaje się praktycznie dla każdego rodzaju cery 🙂 

Hydrolat różany można kupić w naszym Sklepiku tutaj 🙂

A czy wy macie swój ulubiony hydrolat? Jakie są wasze doświadczenia związane z wodą różaną?

Pozdrawiam!

Natalia

Olej z kiełków pszenicy – naturalne źródło witaminy E

Witamina E została odkryta dopiero w roku 1992. Kojarzona była głównie z płodnością, gdyż udowodniono, że jej niedobór hamuje proces rozmnażania się. Dzisiaj wiedza na temat witaminy E, często określaną jako “witamina młodości”, znaczenie się poszerzyła.

Witamina E:

-hamuje wolne rodniki i chroni kwasy tłuszczowe

-sprzyja utrzymaniu wysokiej wydolności mięśni, dlatego jest szczególnie polecana sportowcom

-zapobiega rozwojowi miażdżycy naczyń krwionośnych

-zmniejsza ryzyko rozwoju chorób nowotworowych

-chroni skórę przed zbyt wczesnym starzeniem się, wygładza zmarszczki i utrzymuje prawidłową wilgotność cery

-stosowana jest w leczeniu chorób skóry, przyspiesza gojenie się ran

Badania kliniczne potwierdzają skuteczność stosowania kremów z  5 % zawartością witaminy E. Już po 4 tygodniach widoczna jest znacząca poprawa stanu skóry. “Witamina młodości” poprawia również kondycję włosów, a także zwiększa skuteczność kremów z filtrem UV.

Głównym źródłem witaminy E jest olej z kiełków pszenicy. Jest to produkt, który cieszy się dużą popularnością wśród miłośników naturalnej pielęgnacji. Od dwóch tygodni również stosuję  Olej z kiełków pszenicy Ol’Vita i jestem bardzo zadowolona. Jest to wspaniały kosmetyk nawilżający i regenerujący.

pol_pm_Olej-z-kielkow-pszenicy-o-pojemnosci-50ml-16_1

Pielęgnacja twarzy

Używam go często zamiast kremu na noc. Olejek szybko się wchłania, chociaż jest dość tłusty. Nie jestem zwolenniczką balsamów do ciała, dlatego stosuje olejek głównie do pielęgnacji skóry twarzy, szyi i dekoltu. Dodaje go do maseczek z glinki ( mieszam puder myjący, hydrolat różany i olej).Olejek zalecany jest szczególnie dla cery dojrzałej, suchej, wrażliwej.

Pielęgnacja ciała

Olej z powodzeniem może zastąpić również krem do rąk, zwłaszcza teraz, kiedy nasza skóra jest narażona na działanie zimna. Polecam także zrobienie maseczki regenerującej na stopy – wetrzeć dużą ilość kosmetyku i założyć skarpetki na noc. Następnego dnia skóra jest mięciutka i odżywiona. Olej z kiełków pszenicy jest dokonały do masażu ( najlepiej w połączeniu z olejem ze słodkich migdałów) i aromaterapii.

Pielęgnacja włosów

Olejek sprawdza się również w pielęgnacji włosów. Więcej o olejowaniu włosów można znaleźć tu.

Olejek z kiełków pszenicy jest więc kosmetykiem uniwersalnym, a do tego naprawdę niedrogim i niezwykle skutecznym. Mamy nadzieję, że już niedługo olejek firmy Ol’Vita znajdzie się w ofercie naszego sklepu. Osoby, które już teraz zainteresowane są nabyciem tego produkty zapraszamy serdecznie do odwiedzania strony producenta http://www.sklep.olvita.pl

Karalina