Tag Archives: Biała glinka

Top 5 moich kosmetyków

zdjęcie (12)

Już wkrótce Karalina i ja napiszemy coś o nowych zasobach naszej toaletki. Być może już niedługo i wy będziecie mogli nabyć je właśnie u nas. Najpierw jednak musimy je przetestować 😉

Szczerze muszę się przyznać, że zasób produktów, które mogłabym opisać, mocno się skurczył. Uważam, że ich ilość i tak była całkiem spora – być może wygląda to tak, jakbym całymi dniami nic nie robiła, tylko się smarowała tymi wszystkimi kremami i olejami 😉 Tak nie jest, a zasobność kosmetyków wynika z wiosennego kosmetykoholicznego szału zakupów.

W oczekiwaniu na nowy krem z masłem karité, którego właściwości tu jeszcze nie opisywałyśmy, postanowiłam zrobić takie małe zestawienie moich ulubionych produktów, aby było łatwiej zorientować się, co naprawdę polecam:).

Arabski kohl

Używam go na co dzień. Kiedyś używałam kredki, teraz jednak ciężko mi do niej wrócić. Kohl ładnie podkreśla oko, nadaje mu wyrazistość. Ponadto ma właściwości lecznicze oraz zamyka małe naczynka krwionośne w oku. O kohlu pisałam tutaj.

Biała glinka z kozim mlekiem

To mój ulubiony sposób regularnej, ale nie codziennej pielęgnacji. Glinka bardzo dobrze oczyszcza i regeneruje skórę. Po użyciu twarz od razu wydaje się być zdrowsza, bardziej promienna i świeża. Kozie mleko delikatnie rozjaśnia skórę, także przebarwienia. Więcej o tej konkretnej glince dowiecie się tutaj.

Mydło z Nablus

Nie myję już twarzy niczym innym 🙂 Mydło bardzo dobrze oczyszcza twarz i pomaga walczyć z niedoskonałościami. Przed użyciem jednak należy usunąć z twarzy makijaż, np. za pomocą płynu micelarnego (ja używam tego z firmy FM Group, jest bardzo dobry). Mydło ma miłą, oleistą konsystencję. Po użyciu skóra jest charakterystycznie tępa. Podobnie jest przy stosowaniu czarnego mydła. Wydaje mi się, że może być to właściwość mydeł produkowanych z czarnych oliwek i świadczy o ich naturalnym składzie. O mydle z Nablus pisałam tutaj i przypominam, że jeszcze możecie nabyć je u nas, chociaż nie zostało go zbyt wiele.

Tonik Tołpa

zdjęcie 2 (7)

To kosmetyk, którego tu jeszcze nie opisywałam. W zasadzie to nawet nie wiem czy powinnam o nim w ogóle wspominać – niekoniecznie pasuje do koncepcji bloga, ponieważ nie jest kosmetykiem naturalnym. Zawiera kilka substancji, które nie mają wśród osób obeznanych w temacie pochlebnych opinii (mowa tu np. o propylen glycol, tetrasodium EDTA i inne). Obiecałam sobie, że kiedy skończy mi się ta butelka, będę stosować już tylko hydrolaty. Dotychczas jednak służył mi bardzo dobrze – na tyle dobrze, że postanowiłam umieścić go w tym zestawieniu. Ponadto to jest produkowany w Polsce i oparty na polskim patencie profesora Stanisława Tołpy, który polega na wyciąganiu ekstraktu z torfu i wykorzystywaniu go w kosmetyce. Tonik nie zawiera parabenów, PEG-ów, sztucznych barwników, alergenów oraz donorów formaldehydu. Firma, jak przeczytać można na ich stronie, dobrze zdaje sobie sprawę z faktu, że nie są idealni. Chociaż ich produkty zawierają naturalne składniki, to oprócz nich znajdziemy tam także konserwanty i inne substancje, nie do końca korzystne dla naszego zdrowia. Na stronie przeczytać możemy, że wciąż trwają prace nad ograniczaniem ilości konserwantów. Trzymam ich za słowo. Dla osób, które robią jeszcze zakupy w dobrze wszystkim znanym sklepie na R (lub w innych drogeriach), mogę ten tonik (jak i inne produkty firmy Tołpa) polecić jako wyróżniający się spośród dostępnej tam gamy niestety w większości zagranicznych kosmetyków. Wspierajmy polską gospodarkę 🙂

Anti Age Serum i olej z marakui

Chociaż to dwa produkty, to ostatnimi czasy używam je jako jeden. Temperatura powoli się obniża, zauważam więc, że moja skóra potrzebuje coraz silniejszego nawilżenia. Dopóki nie przyjdzie krem z masła karité, to połączenie tych dwóch kosmetyków stosuję jako codzienne nawilżanie twarzy. Anti Age Serum pachnie cudownie i wspaniale się wchłania, dostarczając skórze wielu ważnych składników. Pisałam o nim tutaj. Olej z marakui, o którym pisałam tutaj,  to źródło wielu antyoksydantów, działa więc antystarzeniowo, no i oczywiście świetnie nawilża. Na dłoń nakładam trochę serum, następnie wylewam kroplę olejku i łączę, po czym wmasowuję w twarz. Jeśli olej nie wchłonie się do końca, a my nie mamy już czasu czekać, można przyłożyć chusteczkę higieniczną, przez co usuniemy jego nadmiar.

Wasze komentarze zarówno tutaj, jak i na Facebooku, pomagają dotrzeć nam do większej ilości osób. Jeśli podoba wam się post, to miło nam będzie jeśli go udostępnicie, skomentujecie lub polubicie na Facebooku. Chcemy rozwinąć naszą działalność, dlatego za taką mini reklamę będziemy bardzo wdzięczne. Dzięki! 🙂

Natalia

Pielęgnacja twarzy – Biała glinka z kozim mlekiem

zdjęcie (13)

Miejsce w pierwszym poście należy się zdecydowanie naszym ulubionym kosmetykom. Choć Karalina go jeszcze nie próbowała, ja jestem zachwycona. Mowa tu Białej glince z kozim mlekiem firmy Lavea. Choć nazwa produktu o tym nie wspomina, w składzie znajdziemy jeszcze miód.

Biała glinka znana jest ze swoich właściwości oczyszczających i ściągających. Aluminium w niej zawarte wpływa także pozytywnie na gojenie się małych ranek. Poza tym zawiera krzem, wapń, sód, potas, żelazo i magnez. Poleca się ja dla osób o cerze wrażliwej, delikatnej i suchej. Podobnie jak inne glinki, absorbuje ona zanieczyszczenia osadzone w tkankach skóry i wydala je z organizmu. Posiada właściwości antyseptyczne i antybakteryjne.

Kozie mleko to także składnik idealny dla osób z wrażliwą i suchą cerą, ponieważ wykazuje silne właściwości nawilżające. Zawarte w nim kwasy tłuszczowe pomagają utrzymać naturalne pH skóry, przez co jest ona bardziej odporna na podrażnienia, wpływ drobnoustrojów oraz szkodliwe promienie UV. Glinka w połączeniu z kozim mlekiem więc sprawia, że skóra wygląda zdrowo, promiennie i jest bardziej elastyczna.

I rzeczywiście, działa jak w opisie 🙂 Mogę te słowa potwierdzić. Cera zaraz po użyciu jest gładsza i wydaje się być lepiej “odżywiona”. Glinka wydobywa naturalny blask skóry i wygładza jej koloryt, przez co wygląda ona zdrowiej. Oczywiście najlepiej stosować kosmetyk regularnie, np. 2 razy w tygodniu. Czasem jednak trudno i na to znaleźć czas. Glinka sprawdza się też bardzo dobrze w doraźnym stosowaniu, kiedy skóra naszej twarzy potrzebuje regeneracji, oczyszczenia i relaksu, np. po długiej podróży.

zdjęcie

Aby przygotować sobie maseczkę, na talerzyk wysypcie około łyżeczkę glinki i wymieszajcie ją z odrobiną wody tak, by uzyskać gęstą papkę. Uważajcie, gdyż odrobina wody naprawdę wystarczy. Jeśli przelejemy, masa zrobi się zbyt rzadka, wtedy trzeba będzie dodać glinki i w rezultacie masy wyjdzie więcej, niż potrzebujecie. Glinkę nałóżcie palcami na twarz i szyję i pozostawcie na 15 – 20 minut. Kiedy wyschnie, uczucie ściągania może być intensywne i dla niektórych może być nieprzyjemne. Jeśli tak jest, następnym razem dolejcie do masy jedną lub dwie kropelki naturalnego olejku, np. arganowego. Po zmyciu maseczki osoby o skórze suchej i wrażliwej powinny zastosować ulubiony krem (najlepiej naturalny) lub wmasować w twarz ulubiony olejek (np. arganowy, z marakui, z czarnuszki, makadamia) wymieszany z hydrolatem czyli wodą kwiatową (np. z lawendy, z róży, z werbeny, z neroli).

zdjęcie (2)J

Jeśli zdecydujecie się na zakup tego produktu, to jestem niezmiernie ciekawa jakie będą wasze opinie 🙂

Natalia