Olej z marakui – podwójna siła

Nie wiem czy wiele z Was zdaje sobie sprawę, że to wcale nie olej arganowy jest najsilniejszym olejem przeciwzmarszczkowym i odżywczym. “Złoto Maroka” jest oczywiście niezwykle cenne i posiada wiele wspaniałych właściwości, ale to olej z marakui przebija je pod względem “antystarzeniowym”. A to dlatego, że posiada dwa razy większe zdolności antyoksydacyjne.

Wolne rodniki (utleniacze) to cząsteczki, które w zmasowanych atakach niszczą wszystko na swojej drodze – niszczą komórki wszelkiego typu, także skóry, przez co przyczyniają się do starzenia organizmu. Znajdują się one nie tylko w otaczającym nas środowisku – są także produkowane przez nasz organizm w celu obrony przed stanami zapalnymi i patogenami. Są także naturalnym efektem ubocznym niektórych procesów chemicznych zachodzących w naszym ciele. Wolne rodniki pochodzące z naszego organizmu występują w na tyle małych ilościach, że nie są zbyt szkodliwe, a jednak bardzo potrzebne. Niestety zanieczyszczenie środowiska, palenie papierosów, wystawianie się na działanie promieni słonecznych, spożywanie pokarmów bogatych w ciężkie tłuszcze typu trans i inne czynniki wpływają na to, że wolne rodniki rosną w siłę.

Chociaż nasz organizm dysponuje samodzielnie wytwarzanymi antyoksydantami, wraz z wiekiem oraz pod wpływem coraz większej ilości wolnych rodników atakujących nasze ciała zdolności obronne tych antyoksydantów mogą spadać. Warto więc wspomóc nasz organizm zarówno odpowiednią dietą, jak i odpowiednimi kosmetykami.

Olej z marakui jest niezwykle bogaty w bioflawonoidy, karotenoidy oraz nienasycone kwasy tłuszczowe Omega 6. To te składniki czynią go dobrą tarczą przed wolnymi rodnikami. Oprócz tego zawiera także witaminy A, C, K i E (wspominana już w innych postach Witamina Młodości) oraz wapń, fosfor i potas. Dzięki zawartości witaminy K, która stymuluje krzepnięcie krwi, olej polecany jest dla osób z cerą naczynkową czy skłonną do przebarwień. Olej nawilża skórę oraz ją uelastycznia. Można go stosować także na włosy.

1396

Na razie przestałam używać tego oleju, ponieważ znalazłam inne formy nawilżania na tę porę roku, wiem jednak, że z pewnością do niego wrócę. Myślę, że świetnie nadaje się na okres chłodów i mrozów, kiedy skóra narażona jest na działanie niskich temperatur, a także ich częste zmiany.

Moja aplikacja olejku polega na wymieszaniu go w dłoni z wodą kwiatową. Naprawdę wystarczy jedna, maks dwie krople olejku, inaczej nie wchłonie się w całości w skórę (takie są przynajmniej moje doświadczenia).

Ale antyoksydanty na marakui się nie kończą 🙂 To olejek nadający się dla osób w średnim wieku. Ale jeśli komuś zależy na jeszcze silniejszym działaniu, niech sięgnie po olejek perilla! O tym może jeszcze kiedyś 😉

Olej z marakui, który posiadam, kupiłam w bydgoskim sklepie Avebio.

Natalia

One thought on “Olej z marakui – podwójna siła

  1. Pingback: Top 5 moich kosmetyków | Zielona Sfera

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *