Krem Garden Roses Make Me Bio – 7 powodów dla których warto go używać

rp_IMG_1109-768x1024.jpg

Na samym początku muszę zaapelować do Czytelników – dokładnie poznajcie swój typ cery! To naprawdę pomaga dobrać odpowiednie kosmetyki i sprawić, że będzie ona w lepszej kondycji. Osobiście przez całe lata byłam przekonana, że posiadam cerę tłustą i taką też dobierałam do niej pielęgnację – lekkie kremy, toniki regulujące wydzielanie sebum itd. Wreszcie na prezentacji pewnych produktów Pani przyłożyła mi do skóry specjalne urządzenie i bezsprzecznym tonem oznajmiła, że mam absolutnie cerę suchą. Jakież było moje zaskoczenie… 🙂 Dziś mogę nawet powiedzieć, że mam cerę bardzo suchą. Kiedy zmieniłam typ pielęgnacji, nastąpiła natychmiastowa poprawa! Tak więc uważnie zbadajcie swój typ cery!

Krem Garden Roses firmy Make Me Bio, to kolejny krem naturalny, który mam okazję testować. Jeśli macie cerę suchą lub wrażliwą, będzie on dla was odpowiednim wyborem jako krem na dzień i na noc, chociaż osobiście na noc wolę kremy tłustsze, dlatego na tę porę nakładam Odżywczy krem z masła karite Lilla Mai, który jest świetny na okres zimowy (więcej poczytać o nim możecie tutaj). Tak więc dlaczego warto spróbować Krem Garden Roses?

1. Jest to KREM NATURALNY – nie posiada konserwantów, emulgatorów i innych składników pochodzenia chemicznego i syntetycznego. Funkcje konserwujące pełnią tu pochodne roślinne oraz olejek eteryczny.

2. Posiada niezwykle BOGATY SKŁAD – jakieś 90% składu to substancje aktywne, a nie zagęstniki, emulgatory czy kompozycje zapachowe. W kremie znajdziemy hydrolat z róży damasceńskiej, hydrolat z geranium, olej ze słodkich migdałów, olej jojoba, masło z pestek mango, olej z orzechów makadamia, glycerinę oraz olejek eteryczny z róży damasceńskiej.

3. Świetnie NAWILŻA – pozostawia skórę miłą i gładką. Pokrywa ją również cieniutką warstwą ochronną.

4. Doskonale się WCHŁANIA – jak na krem do cery suchej to rzecz dość niezwykła. W zasadzie to pierwszy raz mam do czynienia z kremem, który wchłania się całkowicie i nie pozostawia na skórze świecącej warstwy, mimo że pod palcami można wyczuć delikatny filtr, który od zewnątrz ochrania skórę. Jestem szczerze zachwycona tą właściwością kremu.

5. Konsystencja kosmetyku jest PRAWDZIWIE KREMOWA – to nie jest żaden krem-galaretka, których pełno znaleźć możemy w sklepach i które, kiedy nimi potrząsnąć, po prostu się trzęsą. To pierwszy krem o prawdziwie aksamitnej, kremowej ale jednocześnie zwartej konsystencji. Wspaniale się rozprowadza i, jak napisałam wcześniej, tak samo się też wchłania.

6. Pachnie delikatnie i naturalnie  – to nie wynik sztucznej kompozycji zapachowej ale obecności olejku z róży damasceńskiej. Osoby, które nie przepadają za różanym zapachem, powinny poszukać czegoś innego 😉

7. Cena odpowiada jakości – w zasadzie to nawet krem mógłby być droższy 🙂 Światowa marka za podobny skład (naturalne składniki najwyżej jakości) wyznaczyłaby zapewne cenę z tzw. wyższej półki. Na szczęście światowa marka nie będzie w stanie takiego kremu stworzyć, gdyż nie wytrzyma kilku miesięcy w poszczególnych hurtowniach i sklepach, a następnie kolejnych miesięcy na naszej półce w stanie używanym 🙂

image

Przyda się jeszcze parę słów o poszczególnych składnikach kremu Garden Roses.

– hydrolat z róży damasceńskiej – działa kojąco, łagodząco, przeciwzapalnie, antybakteryjnie i antyseptycznie. Wykazuje również działanie przeciwzmarszczkowe. Polecany jest dla osób z cerą naczynkową i płytko unaczynioną, gdyż wzmacnia naczynia krwionośne.

 hydrolat z geranium – wiążę cząsteczki wody i dlatego pozwala zachować nawilżenie skóry. Oczyszcza i ściąga pory, działa kojąco.

– olej ze słodkich migdałów – słynie z silnych właściwości wygładzających skórę, bardzo dobrze nawilża, jest odpowiedni dla osób ze skórą suchą i skłonną do podrażnień. Jest lekki i bardzo dobrze się wchłania. Świetnie nadaje się także do masażu.

– olej jojoba – budowa cząsteczkowa tego oleju przypomina budowę ludzkiego sebum. Dzięki temu ten naturalny kosmetyk jest bardzo dobrze przyswajany przez nasz organizm. Świetnie nawilża, uelastycznia i zmiękcza skórę. Przyspiesza regenerację jej komórek. Ma także działanie bakteriostatyczne. Olej jojoba jest także naturalnym filtrem przeciwsłonecznym o wartości 4 SPF.

– masło z pestek mango – jest bogatym źródłem kwasu oleinowego i stearynowego. Jest naturalnym emolientem, dzięki czemu pozostawia skórę bardzo gładką. Świetnie nawilża, a także ułatwia gojenie się małych ran i podrażnień.

– olej z orzechów makadamia – ma działanie ujędrniające, napinające, regenerujące. Stymuluje mikrokrążenie oraz pracę układu limfatycznego. Świetnie nawilża. Nadaje się także do pielęgnacji ciała – zapobiega powstawaniu rozstępów, a także leczy już powstałe, wspomaga zwalczanie cellulitu.

– olejek z róży damasceńskiej – działa ściągająco i uszczelniająco na naczynia krwionośne, łagodzi zaczerwienienia, zmiękcza skórę, łagodzi i koi, działa przeciwzapalnie. Pomaga goić ranki i podrażnienia, a także wspomaga syntezę kolagenu i regenerację komórek skóry.

image

Tak jak napisałam na początku, mam cerę bardzo suchą. Kiedy na zewnątrz panuje silny mróz, a ogrzewanie wysusza pomieszczenia, nawet ten krem, choć nawilża, wydaje się być niewystarczający. Dlatego “boostuję” go kolagenem roślinnym, o którym pisałam tutaj i wszystko jest jak należy. Myślę, że osoby z cerą po prostu suchą będą całkowicie zadowolone.

Krem Garden Roses można kupić tutaj w bardzo atrakcyjnej cenie.

Pozdrawiam!

Natalia

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *