Monthly Archives: January 2015

Tonik do cery suchej z półproduktów – na użytek własny lub na prezent

image

Przeglądając strony internetowe, zwłaszcza w okresie Świąt, rzuciło mi się w oczy, że coraz szersze kręgi zatacza moda na tzw. personalizowane prezenty. I bardzo dobrze, to bardzo sympatyczna moda 🙂 Nie wystarczy pójść do centrum handlowego i po prostu “coś” kupić. Najlepiej własnoręcznie wykonać prezent lub go osobiście zaprojektować, dodając dedykację dla obdarowywanej osoby, jej imię, ulubiony cytat itd. Skromny personalizowany prezent może być też po prostu miłym dodatkiem do bardziej tego “mniej niezwykłego” prezentu 😉

W internecie mnóstwo jest stron, które oferują projektowanie kubków, koszulek, tworzą z wybranych przez Ciebie zdjęć uroczy album w formie książki. Personalizowana biżuteria to też znana już forma, chociaż z wyższej póki cenowej.

Pomyślałam, że takim personalizowanym prezentem mogą być także własnoręcznie wykonane kosmetyki 🙂 W dzisiejszych czasach można zrobić w tej dziedzinie naprawdę wiele – może to być żel pod prysznic, krem, tonik, płyny myjące wszelkiego typu, szampony, serum, perfumy a nawet dezodoranty. I najlepsze, że będą to kosmetyki bezpieczne w użyciu (należy się oczywiście dowiedzieć czy obdarowywana osoba nie jest uczulona na któryś ze składników), bo naturalne – wątpię, żebyście chcieli dodać do takiego kosmetyku np. parabeny 🙂

W sklepach internetowych oferujących półprodukty do kosmetyków znajdziecie wszystko co potrzeba – same składniki, naturalne konserwanty (bez konserwantu kosmetyk będzie miał krótszą datę ważności), a także opakowania (np. buteleczki z atomizerem) oraz etykiety, do których tworzenia talentu nie mam 😉 (etykiety można też wykonać samemu, wystarczy kupić papier specjalnie do tego przeznaczony, dostępny w wielu sklepach papierniczych).

Właśnie jako prezent postanowiłam zrobić tonik do cery suchej. Część półproduktów już miałam, zostały kupione na stronie EcoSpa, którą polecałam już przy okazji posta Maska do włosów zrobiona w domu, czyli czy warto używać półproduktów?Tam także znalazłam recepturę. Myślę, że z np. kremem byłoby więcej pracy – tonik to naprawdę prosta rzecz do wykonania. Poradziłam sobie bez profesjonalnych zlewek i tzw. bagietek, chociaż w przyszłości zamierzam się w takie zaopatrzyć (także dostępne w EcoSpa). Wszystko zrobiłam trochę na oko, ale te minimalne różnice nie są odczuwalne w użyciu.

Receptury lubię przekazywać w formie diagramów, więc i tym razem poniżej takowy znajdziecie.

tonik do cery suchej

 

O honeyquat pisałam już w poście o masce do włosów – to produkt otrzymywany z miodu o małej masie cząsteczkowej. Dzięki temu dobrze wchłaniany jest przez komórki skóry i włosów. Ma działanie nawilżające i regenerujące.

– Gliceryna roślinna – użyłam zamiast oryginalnie podanego w recepturze sorbitolu, gdyż sklep w momencie kupna nie posiadał go na stanie. Gliceryna roślinna powstrzymuje parowanie wody, zmiękcza naskórek, czyni go bardziej elastycznym. Podobnie jak honeyquat cząsteczki gliceryny są bardzo małe, dzięki temu działają na powierzchni skóry, jak i w jej głębszych warstwach.

Hydrolat różany – posiadam oczywiście z zasobów naszego sklepu 🙂 ożywia i uspokaja zmęczoną, podrażnioną i suchą skórę. Jest hydrolatem polecanym zwłaszcza dla cery suchej i naczynkowej. Zamiast niego w przypadku tego toniku możemy użyć także hydrolatunasion marchwi, hydrolatu z kocanki włoskiej lub hydrolatu z lipy. 

Oczywiście nie omieszkałam spróbować toniku, gdyż był to prezent dla mamy i pozwoliła mi skorzystać 😉 Rzeczywiście skóra po spryskaniu nim staje się bardziej nawilżona i gotowa na przyjęcie kremu. Uczucie ściągnięcia po myciu natychmiast przechodzi i nie wraca przez dłuższy czas. Szerze polecam spróbować tej receptury, a także innych!

Natalia

Puder bambusowy – ciekawa alternatywa dla pudru kolorowego

image

Czy słyszeliście kiedyś o pudrze bambusowym? Ja przez długi czas nie i odczuwam to jako sporą szkodę. Wypróbowałam wiele rodzajów, odmian oraz odcieni i wciąż nie byłam zadowolona. Nie wiem jak wy, dziewczyny, ale ja bez pudru nie wyobrażam sobie codziennego makijażu 🙂

Wadą większości podkładów jest to, że zmieniają kolor jakiś czas po aplikacji. Myślę, że zwłaszcza osoby ze skórą tłustą wiedzą co mam na myśli. To jednak może zdarzać się także w przypadku osób ze skórą suchą – np. po pobycie w dusznym i suchym pomieszczeniu, kiedy skóra zaczyna wydzielać więcej sebum. To zjawisko nazywa się utlenianiem. Warto oczywiście poszukać najlepszego dla siebie podkładu, ale zjawisko utleniania zachodzi zawsze, niezależnie jak drogi kosmetyk wybierzemy. Jeśli nałożymy zbyt grubą warstwę, to po jakimś czasie dostrzeżemy lekko ściemniały podkład.

Puder powinien zapobiegać takim zjawiskom, jednak odnosiłam wrażenie, że jak dotąd, o ile nie kontrole w lustrze, to puder ten proces jedynie podkreśla. Być może to mylne odczucie, ale jednak – każda dziewczyna wie, że nie jest to komfortowa sytuacja. I w tym momencie nałożyć kolejną warstwę kolorowego pudru?….. nie….:)

Puder bambusowy otrzymuje się z rdzenia łodygi bambusa, poprzez rozdrobnienie jej do mikrocząsteczek.

Ten kosmetyk to moje odkrycie i o ile nie będę potrzebowała bardziej kryjącego produktu, na pewno nie zamienię go na żaden inny.

– jest bezbarwny – uważam to za dużą zaletę. Można go nakładać wiele razy w ciągu dnia i nie dostrzeżemy przebarwień. Oczywiście jeśli nałożymy go na raz za dużo, możemy się nieco przybladzić 😉

– jest bardzo bogaty w roślinne związki krzemu czyli krzemionkę – dzięki temu bardzo dobrze matuje i absorbuje sebum.

– zawartość krzemionki nadaje mu właściwości pielęgnujące – działa antybakteryjnie, wspomaga gojenie się ranek i reguluje aktywność gruczołów łojowych.

– polecany jest szczególnie dla osób ze skórą tłustą i nadprodukcją sebum – zauważyłam, że ma on tendencję do lekkiego wysuszania. Jednak jeśli wcześniej dobrze nawilży się cerę, problem znika – tak jest w moim przypadku.

– puder jest lekki i przyjemny w użyciu

image

Na naszym polskim rynku oferta pudrów bambusowych nie jest zbyt szeroka. Najłatwiejsze do zdobycia są:

– puder bambusowy ze sklepu Biochemia Urody – czysty i naturalny puder bambusowy, bez żadnych dodatków. Skład: Bambusa Arundinacea Stem Extract

– puder bambusowy firmy PAESE  – z dodatkiem sproszkowanego jedwabiu. Skład produktu jest krótki, ale zawiera, oprócz konserwantów naturalnych, jeden konserwant pochodzenia chemicznego (nie jest on bardzo szkodliwy, chociaż jak zwykle warto unikać takich substancji). Skład: Bambusa Arundinacea Stem Extract, Magnesium Stearate, Serica, Perfum, Phenoxyethanol, Ethylhexylglyceri

– puder bambusowy firmy FM Group – z dodatkiem oleju z nasion bawełny, ekstraktu z alg, i oleju z ostropestu plamistego. Oprócz naturalnego konserwantu i emolientu zawiera jeden konserwant chemiczny (ten sam co puder PAESE) oraz dwa silikony. Osobiście używam tego produktu i choć niestety nie mieści się on w ramach kosmetyku naturalnego (wymogi dla nich są bardzo surowe), to jednak wciąż jego skład jest łagodny. Skład: Bambusa Arundinacea Stem Extract, Mica, Caprylic/Capric Triglyceride, Isodecyl Neopentanoate, Gossypium Herbaceum Seed Oil, Cyclopentasiloxane, Algae Extract, Silybum Marianum Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum

Żaden z wymienionych pudrów nie zawiera talku! To bardzo ważne. Talku należy unikać gdyż zatyka pory, a wdychany może długo zalegać w organizmie, jego cząsteczki mogą wywoływać stany zapalne oraz przyczyniać się do rozwoju komórek nowotworowych!

A dla porównania skład pudru z bardzo popularnej firmy: Mica, Bismuth Oxychloride (CI 77163), Zinc Stearate, Silica, Dimethicone, Nylon 12, Polymethyl Methacrylate, Polyethylene, Octyldodecyl Glycol Grapeseedate, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Isododecane, TrimethylsiIoxysilicate, Lechithin, Hydrogenated Lecithin, Cymidium Grandiflorum Flower Extract, Serica (Silk), Malva Sylvestris Extract (Mallow), Lilium Candidum Bulb Extract, Lactobacillus/Eriodictyon Californicum Ferment Extract, Lauroyl Lysine, Synthetic Sapphire, Dimethiconol, Dimethicone/Silsesquioxane Copolymer, Triethoxycaprylylsilane, Phenoxyethanol, Sorbic Acid, May Contain ( /-): Mica, Iron Oxides (CI 77491, 77492, 77499), Titanium Dioxide (CI 77891).

I jeszcze jeden (oj, niełaaaadnie;) ):  Talc, Mica, Silica, Paraffinum Liquidum, Dimethicone, Propylparaben, Methylparaben [+/- CI 77891, CI 77492, CI 77499, CI 77491]

 Pozdrawiam Was!

Natalia

Jak dbają o urodę kobiety z różnych części świata. Starożytna Grecja.

 

 

Mieszkańcy starożytnej Grecji bardzo dbali o wygląd fizyczny. Chcąc zbliżyć się klasycznego ideału piękna, stosowali przeróżne zabiegi pielęgnacyjne i kosmetyczne.

starozytna grecja

https://www.pinterest.com/antoniomstudio/paco-peregrin/ 

Pielęgnacja ciała

Ogromną popularnością cieszyły się maseczki do twarzy.

Wybielające:

-na noc z miąższu chleba i mleka

-ze sproszkowanych pestek daktyli

– z płatków różanych

-ze zmielonego nawozu krokodyli

Upiększające:

-z papki grochu, miodu i jaj

Biała skóra była oznaką arystokracji, dlatego kąpiele w kozim lub oślim mleku były na porządku dziennym. Jednym z najczęstszych zabiegów rozjaśniających cerę było nacieranie skóry sproszkowaną kredą. Do pielęgnacji ciała używano również mydła z koziego tłuszczu, z oliwy z oliwek i popiołu bukowego. Greczynki chętnie sięgały po glinkę, miód, krochmal i ośle mleko.

Ciekawostka

Starożytni Grecy uważali, że odchody krokodyli mają właściwości regeneracyjne i antystarzeniowe, dlatego mieszali je z błotem, nacierali ciało powstałą mazią i zażywali kąpieli relaksujących. Grecy mieli także swoje sposoby na piękny uśmiech – płukanie jamy ustnej uryną.

Makijaż

Makijaż Greczynek był bardziej powściągliwy niż makijaż ich koleżanek z Egiptu. Stosowano pomadki, róż i puder rozjaśniający. Oczy podkreślano antymonem lub sadzą, policzki różowiono ochrą, Podstawą jednak były środki wybielające.

Grecy traktowali perfumy jako dar od Boga, dlatego chętnie po nie sięgały. Perfumy dodawano do win, balsamów i maści w celach leczniczych, wykorzystywano w aromaterapii. Kąpiele z użyciem perfum były popularne również wśród mężczyzn. Starożytni Grecy uwielbiali egzotyczne ciężkie zapachy, dlatego podstawowymi składnikami były irysy, kadzidła, mirra, zioła i przyprawy, róże, fiołki i lilie.

Włosy

Pielęgnacja  włosów i ozdabianie głowy w starożytnej Grecji było codziennym rytuałem. Włosy były strzyżone nad czołem i na skroniach, a końcówki drobno lokowano. Stosowano  przepaski, diademy i wstążki. Greczynki miały piękne ciemne włosy, jednak to jasny odcień był wówczas ideałem piękna. Sięgano po środki rozjaśniające – hennę, rumianek, żółtko jaja i sproszkowane złoto.

Starożytni Grecy stosowali często dość kontrowersyjne sposoby w udoskonalaniu piękna i harmonii ciała. Znane są dziś lepsze sposoby pielęgnacyjne niż kąpiele w odchodach krokodyli. Warto jest jednak wziąć przykład z mieszkańców antycznej Grecji, którzy słynęli  z zamiłowania do piękna, a regułom estetyki podporządkowywali każdą dziedzinę życia. Czyż to nie ciało jest świątynią duszy?

Karalina