Monthly Archives: November 2014

Awokado – nie tylko do jedzenia

Awokado cieszy się coraz większą popularnością nie tylko wśród miłośników zdrowego jedzenia. Jest to owoc, który od jakiegoś czasu podbija serca wielbicieli kosmetyków naturalnych. Zresztą, nic dziwnego. Cenne składniki znajdują się w skórce owocu (olej), w pestce ( można ją stosować jako peeling) i w miąższu (właściwości nawilżające).

awokado1

Powszechnie znane są także maseczki z awokado.

Nawilżająca:
-awokado
-łyżeczka miodu
-łyżeczka wyciągu z oczaru wirginijskiego
-łyżeczka czystego octu jabłkowego
-żółtko
-3 łyżki oliwy z oliwek
Awokado obrać, rozgnieść miąższ. Dodać miód, wyciąg z oczary, ocet i roztrzepane żółtko. Następnie, ciągle mieszając, dolać oliwę. Maseczkę nałożyć na twarz na 20-30 minut, a następnie spłukać.


 Odżywcza:

1/2 awokado

łyżeczka miodu

łyżeczka jogurtu naturalnego

Wszystkie składniki wymieszać, nanieść na oczyszczoną skórę twarzy na 15 minut, a następnie spłukać.

Olej z awokado

Olej z awokado jest źródłem witamin (A, B, E, H, K, PP, F), nienasyconych kwasów tłuszczowych, aminokwasów, protein. Ma także właściwości antyzapalne i antygrzybicze.

olej-z-awokado

Zalecany jest szczególne do pielęgnacji skóry:

suchej i wrażliwej – nawilża, poprawia kondycję, zapobiega ucieczce wody z naskórka

dojrzałej – redukuje zmarszczki, uelastycznia, poprawia napięcie oraz chroni przed niekorzystnym działaniem wolnych rodników

problematycznej – łagodzi, działa przeciwzapalnie

Olej z awokado można z powodzeniem stosować także do pielęgnacji włosów suchych, farbowanych i zniszczonych.

Warto jest bliżej zapoznać się z tym cudownym kosmetykiem. Zwłaszcza, że cena olejku nie jest wysoka, a właściwości upiększające są imponujące.

Olejek już można kupić w naszym sklepiku. Zapraszamy.

Karalina

Kosmetyczna korespondencja z Los Angeles – Concha Nacar

image

Cześć!

Piszę prosto z LA i, jako że nie mogę korzystać z usług Sklepiku z Zielonej Sfery, krążę czasami po sklepach w poszukiwaniu działów z kosmetykami naturalnymi. Na szczęście można je tu odnaleźć dosyć łatwo!
Nabyłam już kilka różnych (pod względem właściwości i zastosowania) skarbów, a jednym z nich jest maseczka perłowa.
“Concha Nacar – Crema Aclarante Natural” czyli dokładnie Masa Perłowa – Naturalny Krem Rozjaśniający.
W tej serii powstał również krem na dzień oraz krem na noc, ja jednak kupiłam gotową maseczkę. Warto zaznaczyć, że skład maseczki jest w 100% naturalny!

Skład: glycerine, zinc oxide, ground barley, water, oyster shell powder, lemon juice, honey, witch hazel, bentonite, Irish moss powder, salicylic acid, fragrance

perlop-concha-nacar-cream-2oz


Unikalna formuła ma zredukować małe blizny, przebarwienia i plamy, oczyścić pory, usunąć niedoskonałości i poprawić generalny wygląd skóry – oto co jest napisane na opakowaniu, a po kilku pierwszych użyciach już wiem, że to prawda i nie mogę doczekać się dalszych rezultatów.
Maseczka ma biały kolor, nie wysycha na skórze, ma ładny ‘perłowy’ zapach, a na twarzy należy pozostawić ją na 60 minut. Jedni mogą to uznać za minus, jednak ponieważ nie wysycha, nie kruszy się i nie krępuje ruchów twarzy, można nałożyć ją i kontynuować inne zajęcia, praktycznie zapominając, że jest na twarzy.
Lubię stosować maski wieczorem, przed pójściem spać, ponieważ w trakcie snu skóra po zabiegu lepiej się regeneruje, niż gdybyśmy rano, tuż po zastosowaniu maseczki nałożyły make up i zetknęły się z cała masą bakterii , która osadza się na twarzy w ciągu dnia.
Podoba mi się działanie tej maseczki, ma niesamowity efekt wygładzający. Po pierwszym zastosowaniu skóra jest gładsza o, powiedziałabym, 70%! Wygładzone są wszystkie niedoskonałości (nie są już również tak czerwone) oraz szorstkie miejsca. Skóra ma ładniejszy kolor, a że jestem fanką jasnej, czystej, porcelanowej cery, mam nadzieję że po dłuższym stosowaniu twarz nabierze jeszcze większego blasku!

Julia

image

Naturalna maseczka oczyszczająco-antybakteryjna

image

Byłoby dobrze, gdybyście posiadali w domu którąkolwiek z glinek, które dostępne są na rynku. To naprawdę wspaniały dar natury, który pomaga delikatnie oczyszczać cerę. Do wyboru macie glinkę zieloną, białą, czerwoną, Rhassoul, żółtą oraz czarną – każda z nich ma różne właściwości. Myślę, że wkrótce trzeba będzie stworzyć osobny post, aby krótko opisać każdą z nich. Glinki to zdecydowanie moje faworytki wśród kosmetyków naturalnych!

Najdelikatniejszą ze wszystkich glinek jest glinka biała. Pisałam już o niej tutaj. Jak na razie wypróbowałam tylko ją, była też dostępna w naszym sklepie i cieszyła się sporą popularnością. Jestem ciekawa jakie opinie mają o niej nowe posiadaczki 🙂 Biała glinka jest też głównym składnikiem delikatnego pudru myjącego firmy Make Me Bio (zobaczcie tutaj), który można stosować także w formie maseczki (polecamy tę formę stosowania).

image

Wiele osób, z którymi rozmawiałam, skarży się na cerę skłonną do przeróżnych wyprysków i trądziku. Niestety muszę się przyznać, że i ja mam od czasu do czasu podobne problemy, chociaż cera zdecydowanie poprawiła mi się w przeciągu ostatniego pół roku, od kiedy to stopniowo usuwałam z półki kosmetyki zawierające chemię. Takim osobom (o ile nie mają cery wrażliwej) polecam glinkę zieloną, która niedługo będzie dostępna w naszym sklepie. Ma ona najsilniejsze działanie antybakteryjne i antyseptyczne ze wszystkich glinek. Hamuje rozmnażanie się bakterii, dezynfekuje, ściąga pory i reguluje wydzielanie sebum. Mój prosty przepis na oczyszczającą maseczkę stworzyłam na bazie glinki białej, ale myślę, że w połączeniu z zieloną będzie to zmasowany atak na bakterie i zanieczyszczenia twarzy.

A więc:

glinka – spora szczypta jednak ciężko określić tu proporcje, po wymieszaniu wszystkich składników powinna wyjść papka, tak więc zróbcie to na oko.

olejek eteryczny z drzewa herbacianego – wystarczą trzy, cztery krople jeśli jest to olejek w stężeniu 100%! Olejki eteryczne o wysokich stężeniach użyte w zbyt dużej ilości mogą silnie podrażnić skórę lub wywołać reakcję alergiczną! Olejek herbaciany jest najczęściej polecanym naturalnym olejkiem przy walce z trądzikiem. Na rynku znaleźć można wiele produktów stworzonych do tego celu i zawierających ten składnik, jednak zapewniam was, że nie znajdziecie go tam dużo. A poza tym, po co jednocześnie aplikować sobie na twarz chemię? Olejek z drzewa herbacianego działa antyseptycznie, ściągająco, silnie dezynfekująco, przeciwzapalnie, bakteriobójczo i grzybobójczo, wysusza zmiany trądzikowe, przyspiesza gojenie się ranek. Stosowanie olejku systematycznie w różnych formach normalizuje pracę gruczołów łojowych. Łatwo przenika przez skórę.

hydrolat z rozmarynu – na koniec dodajcie tyle kropel hydrolatu, aby powstała papka. Po co zwykła woda, skoro można użyć wspaniałego naturalnego toniku? Jeśli jednak nie posiadacie hydrolatu, dodajcie wody, ale PRZEGOTOWANEJ. Hydrolat rozmarynowy także działa detoksykująco i antybakteryjnie, odblokowuje pory skóry, odświeża. Zamiast hydrolatu rozmarynowego można użyć także oczarowego (o którym Karalina pisała tutaj) lub cedrowego, które polecane są dla cery trądzikowej. Hydrolaty przechowujcie w lodówce.

Pamiętajcie! Cera każdej osoby jest sprawą indywidualną, co dla jednych działa doskonale, innym może nie pomóc, tak więc nie zrażajcie się, a poszukujcie odpowiedników o podobnym działaniu. Na przykład, powyższa maseczka, ze względu na zawartość olejku herbacianego, może wysuszyć skórę (chociaż nie musi), tak więc pamiętajcie o zastosowaniu po niej dobrego, naturalnego kremu nawilżającego. Olejek herbaciany można zastąpić innym olejkiem o podobnych właściwościach (np. eukaliptusowym, cedrowym czy delikatnie działającym lawendowym), a herbaciany stosować przy przeziębieniach 🙂

Natalia