Monthly Archives: August 2014

Olejowanie włosów – olej kokosowy

image

Pewna miła koleżanka poprosiła nas o napisanie czegoś na temat pielęgnacji włosów. Karalina w poście o Jantarze wspominała o dobrej kondycji włosów, którą zawdzięcza ich olejowaniu.

Olejowanie włosów to nic innego, jak nakładanie na nie wybranego oleju na określony czas. Mogą to być np. dwie godziny w ciągu dnia lub cała noc. Osobiście nie próbowałam tego pierwszego sposobu, od razu poszłam na całość i zakupiony olej kokosowy trzymałam na włosach całą noc, po czym zmyłam rano.

Zanim opiszę działanie oleju kokosowego muszę zaznaczyć, że skutki olejowania są inne dla każdej osoby. Dlatego samemu należy odkryć jaki typ oleju i jak długo powinien być trzymany na włosach. Ponieważ sama na swoje włosy próbowałam tylko oleju kokosowego, który sprawdza się bardzo dobrze, trudno mi wypowiadać się na temat działania innych. Poszukując informacji do tego postu, na blogu Hair and Food dotarłam do podziału olejów.

1. Jednonienasycone (omega 9)
  • z orzechów laskowych
  • z nasion papai
  • z pestek śliwki
  • z pestek moreli
  • z pestek wiśni
  • z pestek brzoskwini
  • ze słodkich migdałów
  • z avocado
  • z orzechów arachidowych
  • oliwa z oliwek
  • z miodli indyjskiej
  • sezamowy
  • tamanu
  • arganowy
  • ryżowy
  • z baobabu
2. Wielonienasycone (omega 3 i omega 6)
  • z nasion czarnej maliny
  • z nasion czerwonej maliny
  • z orzechów włoskich
  • z krokosza barwierskiego
  • z róży piżmowej
  • jeżynowy
  • żurawinowy
  • z truskawki
  • z pachnotki (przewaga omega 3!)
  • konopny
  • lniany (przewaga omega 3!)
  • z wiesiołka
  • z męczennicy
  • z komosy
  • słonecznikowy
  • z pestek arbuza
  • z nasion czarnej porzeczki
  • z nasion jabłka
  • z kiełków pszenicy
  • z pestek dyni
  • z czarnuszki siewnej
  • sojowy
  • kukurydziany
  • z nasion bawełny
  • z linianki siewnej (przewaga omega 3!)
  • z amarantusa
  • z ogórecznika lekarskiego
3. Nasycone
  • olej kokosowy
  • olej babassu
  • masło tucuma
  • masło shea
  • masło cupuacu
  • masło mango
  • masło kakaowe
  • olej palmowy

Olej kokosowy, który posiadam, należy do grupy olejów nasyconych. Poleca się je osobom o włosach bardzo zniszczonych i suchych, gdyż intensywnie je odżywia i regeneruje. Jeśli olej nałożymy także na skórę głowy, kwasy tłuszczowe, witaminy i minerały wnikają wprost do cebulek włosa. Taki zabieg poleca się osobom  o włosach przetłuszczających się (zazwyczaj powodem przetłuszczanie się skóry głowy jest jej …przesuszenie). Olej nakładać też można na same końcówki lub wręcz przeciwnie, na całą długość włosów. Jeśli włosy po olejowaniu są przeciążone lub odwrotnie, suche i puszące się, nie należy się zrażać. Widocznie olej jest źle dobrany. Jeśli zależy nam na zdrowym wyglądzie włosów i chcemy spróbować olejowania, które jest jednym z najstarszych i prawdopodobnie najlepszych naturalnych sposobów, musimy poświęcić nieco czasu i pieniędzy na odnalezienie pasującego oleju. Podpowiedzią może być znajomość porowatości swoich włosów. Brzmi skomplikowanie 😉 Następny post będzie właśnie o tym.

zdjęcie 2

Tak jak napisałam na początku, olej nakładam na noc, wmasowując lekko we włosy na całej długości, a dokładnie zmywam rano. Taki zabieg wystarczy raz, dwa do ewentualnie trzech razy w tygodniu, jeśli istnieje taka potrzeba. Kiedy pierwszy raz zrobiłam olejowanie, byłam naprawdę zaskoczona. Włosy były O WIELE gładsze, lśniące, O WIELE lepiej się układały, były sypkie i miękkie w dotyku. Zauważyłam też, że taka maska z oleju kokosowego nałożonego na noc sprawdza się u mnie od razu, np. kiedy włosy zniszczone są od słońca, codziennego suszenia itd. Przy zakupie oleju trzeba zwrócić uwagę, aby był NIEOCZYSZCZANY i NIERAFINOWANY, bez żadnych dodatkowych składników. Po prostu 100% oleju kokosowego.

image

Olej przedstawiony na zdjęciu to niestety olej rafinowany. Kupowałam go, kiedy nie znałam jeszcze wszystkich zasad olejowania. 100 % olejek kokosowy można już kupić w naszym sklepiku tu.

Metodę olejowania polecam naprawdę gorąco! Więcej na ten temat napisze jeszcze Karalina.

Natalia

Wcierka do włosów Jantar

Wcierka Jantar firmy Farmona to odżywka do włosów i skóry głowy z wyciągiem z bursztynu i witaminami.

zdjęcie (3)

Legendarna wcierka do wlosow Jantar jest z kolei moim faworytem. Co tu dużo mówić – jest świetna, a do tego jest bodajże najpopularniejszym kosmetykiem wśród osób interesujących się pielęgnacją włosów. Zachęcona optymistycznymi recenzjami w internecie też postanowiłam spróbować działanie kosmetyku na własnej skórze, a raczej na własnej głowie. Od pół roku jestem wierną fanką tej cudownej wcierki i do dziś trzymając w ręku nowe opakowanie cieszę się jak dziecko. A więc, w czym tkwi sekret kosmetyku ?

ZALETY:
– świetny skład (wyciąg z bursztynu, d’ panthenol, witaminy E, A, F, H.)
– pobudza cebulki włosów dzięki czemu znacząco zmniejsza się ich wypadanie oraz rosną one szybciej.
– kolejna miła niespodzianka- wysyp baby hair (małe, nowe włoski, które w sposób naturalny przyczyniają się do zagęszczenia fryzury)
– bardzo przystępna cena (ok. 14 zł)
– wcierka nie obciąża i nie przetłuszcza włosów, wręcz przedłuża okres ich świeżości
– podnosi włosy u nasady, zwiększając optycznie objętość
– ma całkiem przyjemny zapach, przypominający zapach męskich perfum. Ulatnia się po zaaplikowaniu.

WADY:
Hm… Stosujaąc Jantar od pół roku nie mogę złego słowa o nim powiedzieć. Niektórzy zarzucają wcierce wysuszenie skory głowy, a w rezultacie pojawienie się łupieżu. Nie zaobserwowalam u siebie żadnych negatywnych zmian, a wręcz przeciwnie. Możliwe ze dobry stan skóry głowy zawdzięczam systematycznemu olejowaniu włosów (o tym w następnym poście) , a także używaniu kosmetyków do włosów bez parabenów, SLS, PEG – jednym słowem o naturalnym składzie.

Jak stosować Jantar?
Opakowanie wcierki nie jest do końca wygodne. Dlatego za każdym razem przelewam niewielką ilość płynu do metalowego kieliszka. Stosuję Jantar codziennie przez trzy tygodnie, robię tygodniową przerwę i wracam do kuracji. Co jakiś czas próbuję innych wcierek, ale zawsze wracam do Jantaru. Polecam wcierkę znajomym (nawet tym najbardziej odpornym na wszystkie nowości kosmetyczne) i muszę przyznać , że każdy w końcu daje się  skusić, kupuje Jantar i … jest za zachwycony.
Spróbujcie, oceńcie i podzielcie się wrażeniami na naszym blogu.
Przyjemnosci))))))

Karalina

Pielęgnacja twarzy – Biała glinka z kozim mlekiem

zdjęcie (13)

Miejsce w pierwszym poście należy się zdecydowanie naszym ulubionym kosmetykom. Choć Karalina go jeszcze nie próbowała, ja jestem zachwycona. Mowa tu Białej glince z kozim mlekiem firmy Lavea. Choć nazwa produktu o tym nie wspomina, w składzie znajdziemy jeszcze miód.

Biała glinka znana jest ze swoich właściwości oczyszczających i ściągających. Aluminium w niej zawarte wpływa także pozytywnie na gojenie się małych ranek. Poza tym zawiera krzem, wapń, sód, potas, żelazo i magnez. Poleca się ja dla osób o cerze wrażliwej, delikatnej i suchej. Podobnie jak inne glinki, absorbuje ona zanieczyszczenia osadzone w tkankach skóry i wydala je z organizmu. Posiada właściwości antyseptyczne i antybakteryjne.

Kozie mleko to także składnik idealny dla osób z wrażliwą i suchą cerą, ponieważ wykazuje silne właściwości nawilżające. Zawarte w nim kwasy tłuszczowe pomagają utrzymać naturalne pH skóry, przez co jest ona bardziej odporna na podrażnienia, wpływ drobnoustrojów oraz szkodliwe promienie UV. Glinka w połączeniu z kozim mlekiem więc sprawia, że skóra wygląda zdrowo, promiennie i jest bardziej elastyczna.

I rzeczywiście, działa jak w opisie 🙂 Mogę te słowa potwierdzić. Cera zaraz po użyciu jest gładsza i wydaje się być lepiej “odżywiona”. Glinka wydobywa naturalny blask skóry i wygładza jej koloryt, przez co wygląda ona zdrowiej. Oczywiście najlepiej stosować kosmetyk regularnie, np. 2 razy w tygodniu. Czasem jednak trudno i na to znaleźć czas. Glinka sprawdza się też bardzo dobrze w doraźnym stosowaniu, kiedy skóra naszej twarzy potrzebuje regeneracji, oczyszczenia i relaksu, np. po długiej podróży.

zdjęcie

Aby przygotować sobie maseczkę, na talerzyk wysypcie około łyżeczkę glinki i wymieszajcie ją z odrobiną wody tak, by uzyskać gęstą papkę. Uważajcie, gdyż odrobina wody naprawdę wystarczy. Jeśli przelejemy, masa zrobi się zbyt rzadka, wtedy trzeba będzie dodać glinki i w rezultacie masy wyjdzie więcej, niż potrzebujecie. Glinkę nałóżcie palcami na twarz i szyję i pozostawcie na 15 – 20 minut. Kiedy wyschnie, uczucie ściągania może być intensywne i dla niektórych może być nieprzyjemne. Jeśli tak jest, następnym razem dolejcie do masy jedną lub dwie kropelki naturalnego olejku, np. arganowego. Po zmyciu maseczki osoby o skórze suchej i wrażliwej powinny zastosować ulubiony krem (najlepiej naturalny) lub wmasować w twarz ulubiony olejek (np. arganowy, z marakui, z czarnuszki, makadamia) wymieszany z hydrolatem czyli wodą kwiatową (np. z lawendy, z róży, z werbeny, z neroli).

zdjęcie (2)J

Jeśli zdecydujecie się na zakup tego produktu, to jestem niezmiernie ciekawa jakie będą wasze opinie 🙂

Natalia